Akcja policji. Zamiast mandatu... kurs pierwszej pomocy

Akcja policji. Zamiast mandatu... kurs pierwszej pomocy

Akcja policji w Prudniku
Akcja policji w Prudniku / Źródło: Policja
Kierowców, którzy złamali przepisy, policjanci postanowili nie karać finansowo, ale zapraszając ich na kurs pierwszej pomocy. Czyli właściwie ich nagradzając (i ucząc).

To dobry pomysł, zważywszy na raport NIK, z którego wynika, że ściągalność mandatów jest w Polsce na skandalicznie niskim poziomie, kierowcy ich nagminnie nie płacą, a państwo traci setki milionów złotych. Skoro tak, to może niech się czegoś nauczą?

Policjanci z Prudnika wspólnie ze strażakami przeprowadzili akcję, w trakcie której kierowcy naruszający przepisy ruchu drogowego, zamiast mandatu, uczestniczyli w kursie pierwszej pomocy. Przedsięwzięcie odbyło się w ramach partnerskiego projektu „Razem dla bezpieczeństwa”. To kompleksowe działania na rzecz społeczności lokalnych powiatu prudnickiego, realizowane wspólnie ze starostwem powiatowym.

Akcja cieszyła się sporym zainteresowaniem. Na drodze krajowej nr 40 pomiędzy Lubrzą a Laskowicami funkcjonariusze prewencji i drogówki komendy w Prudniku wraz ze strażakami uczyli kierowców udzielania pierwszej pomocy. To właśnie kierowcy, jako uczestnicy ruchu drogowego, są najczęściej pierwsi na miejscu zdarzenia, a bierność do czasu przybycia służb ratunkowych powoduje utratę czasu, który jest bezcenny dla poszkodowanych.

Kierujący pojazdami, którzy przekroczyli dozwoloną prędkość, zamiast mandatu, kierowani byli do strażaków, którzy w praktyczny sposób pokazywali, jak pomagać na fantomie oraz przekazali najważniejsze informacje z zakresu pierwszych czynności na miejscu wypadku drogowego. Potem kierowcy otrzymywali materiały edukacyjne, zawierające algorytm postępowania podczas wypadku drogowego wraz z instrukcją przeprowadzenia prawidłowej resuscytacji krążeniowo-oddechowej.

Podczas akcji kierowcy byli badani na trzeźwość oraz pozostawania pod wpływem narkotyków i innych niedozwolonych substancji. Przy okazji prudniccy policjanci zostali doposażeni w specjalistyczny sprzęt do badania trzeźwości oraz narkotesty.

Ostatnio alternatywną formę karania prowadzi się w Estonii. Tamtejsi kierowcy nie dostają mandatów, ale są karanie „konfiskatą czasu”. Za przewinienia muszą odczekać, czasami kilkanaście minut, czasami godzinę (w zależności od wagi przewinienia). Dopiero potem mogą jechać dalej. Podobno akcja cieszy się dużym poparciem społecznym.

Czytaj także:
NIK: połowa ukaranych nie płaci mandatów, budżet państwa traci miliony

Źródło: Policja

Czytaj także

 0