Bezawaryjne 100 000km przejechane w zaledwie 3 lata Maserati Levante. Wywiad z Wojciechem Orzechowskim
Artykuł sponsorowany

Bezawaryjne 100 000km przejechane w zaledwie 3 lata Maserati Levante. Wywiad z Wojciechem Orzechowskim

Maserati
Maserati / Źródło: Maserati Pietrzak
Bogate doświadczenie zawodowe, życiowe i mentalne. W posiadaniu trzy modele Maserati i ponad 100 000 km przejechanych bezawaryjnie Maserati Levante. Wojciech Orzechowski to nie tylko mentor, deweloper i przedsiębiorca, ale i prawdziwy fanatyk marki Maserati. Jakie znaczenie ma dla niego ta włoska marka, której jeden z dwóch salonów w Polsce znajduje się w Katowicach? Jakie są jego doświadczenia i emocje po przejechaniu 100 000 km Maserati? Tego i wiele więcej dowiecie się z poniższego wywiadu.

Niedawno na liczniku Pana Maserati Levante pojawiła się jedynka i pięć zer. Jakie są Pana doświadczenia i wrażenia po przejechaniu 100 000 km Maserati?

Wojciech Orzechowski: Uważam, że Levante to najbardziej dopracowany model Maserati. Ze względu na moją sytuację i profesję zależało mi, żeby auto było: piękne, szybkie, wyjątkowe, ale przede wszystkim pojemne i bezpieczne. Levante spełnia wszystkie te cechy. Chociaż co do urody, miałem z początku mieszane uczucia, a to dlatego, że jak z czasem zauważyłem – projektanci wyszli znacznie w przyszłość. Z wieloma modelami dostępnymi na rynku jest tak, że ich wygląd się przedawnia. Ja potrzebowałem dwóch lat, aby auto zaczęło mi się podobać z zewnątrz. Wizjonerzy Maserati wyprzedzili oczekiwania klientów. W przypadku innych marek spojrzysz i wiesz, czy auto Ci się podoba, czy nie. W przypadku Levante, ten model wywiera na Tobie wyjątkowe, kosmiczne wrażenie. Maserati Levante jest niepodobne do żadnego obecnego na rynku SUV-a. Ten design przyciąga uwagę również wielu przechodniów. Pewnego razu, gdy jechałem przez centrum, zaintrygowany mężczyzna wyskoczył z tramwaju, aby zrobić zdjęcie mojego samochodu na środku ulicy. To mi pokazało, że Levante naprawdę budzi ekscytację!

Jeśli chodzi o środek: zaprojektowane przez samego Ermenegildo Zegnę wnętrze, wywiera niesamowicie pozytywne emocje. Piorunujące wrażenie robią: moje ulubione biało-beżowe wykończenie, skórzana tapicerka oraz pokryta jasną skórą kierownica. Co ciekawe, materiał ten w ogóle nie ulega zabrudzeniu, a siedzenia nie barwią się nawet od dżinsów. Silnik spełnił wszystkie moje oczekiwania. Nie wiem, czy mogę się przyznać, że podrasowany do 500 KM, działa bez zarzutów. Skrzynia płynna, wręcz idealna. Zawieszenie: lekko przenoszące hałas, tu można by poprawić, aby płynęło nad ziemią. Jeśli chodzi o same odczucia fizyczne, to oczywiście największą wygodę odczuwa się przy trybie komfortowym, natomiast przy trybie sportowym zawieszenie jest twarde.

Podrasowany do 500KM z pewnością działa bez zarzutów. Wspomniał Pan o wnętrzu Maserati oraz emocjach, jakie budzi wśród przechodniów. A gdyby miał Pan wymienić 3 atrybuty Maserati, które według Pana wyróżniają tę markę spośród innych samochodów, jakie by to były cechy?

Na pewno piękno, sport, prestiż. Wszystkie auta marki Maserati same w sobie są piękne, wywołują masę emocji i podziwu wśród przechodniów. Jeśli chodzi o moc, to właściwie nic dodać, nic ująć. Ustępują jedynie niewielkiej grupie aut o wiele droższych. Wiele zależy od budżetu, ale jak na te ceny aut, Maserati w standardzie daje wystarczająco dużo mocy. Prestiż – to dla mnie najważniejsze. Na drogach występują pojedyncze egzemplarze tej marki, daje mi to poczucie wyjątkowości, bo wiele osób uważa, iż auta te są niedostępne.

Owszem, to marka aut, która jest dostępna dla nielicznych, stąd wyjątkowość i poczucie luksusu, jakie dają. Osoby, które miały okazję jeździć Maserati, wiedzą, za co kocha się tę markę. Bezapelacyjnie jest to dźwięk silnika, wnętrze wykończone najlepszej jakości materiałami i zaprojektowane przez światowej sławy projektantów, a przede wszystkim adrenalina i emocje – które grają w Maserati kluczową rolę. Mimo to o Maserati mówi się różne rzeczy: dobre i złe. Jakie są Pana doświadczenia z bezawaryjnością oraz procesem serwisowania Maserati?

Faktycznie auta te stoją gdzieś pomiędzy markami popularnymi w Polsce a tymi z najwyższej półki, czyli Ferrari czy Lamborghini. Są to samochody luksusowe, ale cena jest bardzo przyzwoita. Za Ferrari należy zapłacić dwa razy tyle co za Maserati, a jednak większość potrzeb jest zaspokojona. Dodatkowo Maserati to auto, którym można jeździć cały rok w przeciwieństwie do wymienionych marek. Maserati poradzi sobie z podjechaniem pod krawężnik (nawet GranTurismo) w przeciwieństwie do Ferrari czy Lamborghini. A jeśli mówimy o dźwięku to na ulicy możemy posłuchać, jak brzmi najnowsze BMW M5 czy dowolny Mercedes AMG. Natomiast żaden dźwięk nie jest tak piękny jak w Maserati, co przyznają również właściciele Ferrari.

Jeśli chodzi o bezawaryjność, to jestem miło zaskoczony. Oprócz standardowego serwisu moje zażalenia we wszystkich modelach, z jakimi miałem do czynienia, dotyczyły drobnych, nieistotnych kwestii lub kwestii związanych z serwisowaniem, związanych z nadmiernym użytkowaniem: wyważenie kół czy wymiana klocków i tarcz. Potencjał tych aut wykorzystuję maksymalnie. Jeżdżę codziennie, pokonuję długie trasy w Polsce, zarówno autostradami, jak i w mieście.

Co do serwisowania – marka Maserati ze względu na mit wysokiej ceny zakupu oraz brak serwisu w Polsce nie cieszyła się dostępnością. Zapytałem 10 lat temu przypadkowego właściciela Maserati o serwis. Narzekał, że musi jeździć do Berlina. Dzisiaj tego problemu nie ma, ale auta są rzadkie i wyjątkowe. Wyjątkowe, bo niewiele osób może sobie pozwolić na ich zakup. Rzadkość natomiast sprawia, że w salonie i serwisie jest się osobą rozpoznawalną, tak przynajmniej jest w salonie katowickim ­- Maserati Pietrzak. To miłe, kiedy przyjeżdżasz do salonu i czujesz się, jak członek rodziny. Każdy klient chce czuć, że jest ważny, a załatwienie jego potrzeb jest priorytetem.

Tryb SPORT w Maserati to przycisk, który kusi chyba każdego kierowcę. To on sprawia, że charakter pracy samochodu się zmienia. Brzmienie silnika jest charakterne, a zmiana przyspieszenia jeszcze bardziej podnosi ciśnienie we krwi. To wszystko wiąże się nie tylko z niesamowitą adrenaliną, ale i ze zużyciem paliwa w samochodzie. Jak ocenia Pan poziom spalania paliwa w Maserati Levante?

Rekord na trasie Łódź – Radom to 9,5 litra/100 km, przy średniej prędkości 65 km/h i nieprzekraczaniu 130 km/h, długość trasy: ok. 200 km.

Rekord na trasie Berlin – Monachium to 27 litrów/100 km, przy średniej prędkości 197 km/h na trasie i dochodzeniu w miejscach dozwolonych do 285 km/h, długość trasy: ok. 580 km. Średnia z 3000 km: 17 litrów przy jeździe agresywnej i 14 litrów przy jeździe spokojnej na 100 km. Wszystko zależy od tego na jaką jazdę się decydujemy – spokojną czy dynamiczną.

Dla porównania Maserati GranTurismo z silnikiem wolnossącym 4,7 l i 460 KM podczas wycieczki po Europie o długości 5000 km miał średnie spalanie 12,5 litra przy poruszaniu się z maksymalną prędkością 160 km/h.

Tak więc, jest moc, jest frajda! A samo spalanie nie jest mocno dołujące. Wszystko zależy od tego na jaką jazdę się decydujemy – spokojną czy dynamiczną.

W pełni się z tym zgadzamy. Wszystko zależy od tego na jaką jazdę się decydujemy, jednak Maserati kusi przede wszystkim dynamiczną jazdą (śmiech). Wiemy, że zrobił Pan 100 000 km w zaledwie 3 lata. Jakie w tym czasie poniósł Pan koszty serwisowania Maserati Levante?

Przegląd po 100 tys. km to koszt 790 zł netto. Najdroższą kwestią w serwisie była wymiana tarczy i klocków na przednią oś, koszt materiału: ok. 5500 zł netto i koszt usługi: 550 zł netto. Słyszałem, że za taką wymianę w innych markach płaci się łącznie nawet 18 tys. zł. Wymiana opon na nowe wyniosła mnie ok. 5 tys. zł, gdzie w modelach porównywalnych innych marek koszt sięga nawet do 12 tys. zł.

To pokazuje, że koszt serwisowania Maserati jest na bardzo przyzwoitym poziomie.

Myślę, że ważnym czynnikiem w serwisie Maserati jest opcjonalna gwarancja 5-letnia bez limitu kilometrów. Dzięki temu wiem, że mogę spać spokojnie.:)

Wspomniał Pan o GarnTurismo. Jest Pan właścicielem nie tylko tego modelu oraz Levante, ale również i Maserati Ghibli. Który z tych modeli jest szczególnie Panu bliski i dlaczego?

Oczywiście GranTurismo. Na ten model wszyscy reagują: z pewną dozą adrenaliny, ale i pozytywnych emocji. Przechodnie unoszą kciuki do góry, fani widząc auto, biją brawo. A ostatnio nawet 4-letni chłopczyk zwrócił uwagę na ten model; gdy stałem na światłach, czekając na zielone, pociągnął tatę za kurtkę i wskazał palcem, że coś pięknego stoi obok.:) Wrzuciłem luz, przegazowałem i widziałem niesamowite przerażenie i rodzaj ekscytacji w oczach tego chłopca. Tak rodzi się pasja, tak rodzi się pociąg do tej marki. GranTurismo, wolnossący, jak wcześniej wspominałem, rodzi całkiem inne odczucia. Lżejsze auto niż Levante. Maserati Levante daje poczucie bezpieczeństwa i stabilności, a układ sam dostosowuje moc na obie osie w zależności od warunków jazdy i stylu. Każdy da radę poprowadzić, bo elektronika sprawia, że włączamy system autopilota i prawie możemy podczas jazdy iść spać. W GranTurismo musimy skupić się na jeździe i na aucie. Kierowca musi czuwać cały czas, szczególnie dlatego, że cały napęd jest tylko na tylną oś. Sam czułem przerażenie, siadając pierwszy raz za kierownicą, ale elektronika nigdy nie pozwoliła utracić kontroli nad jazdą. Są to zatem dwa różne auta, związane z różnymi potrzebami właścicieli i komfortem jazdy. SUV – do użytku rodzinnego albo biznesowego (jak kto woli), podobnie Ghibli, który przypomina wielkością Mercedesa E klasę. Maserati GranTurismo, to zdecydowanie frajda, młodość, radość i wielkie emocje.

No właśnie frajda, radość, ale i adrenalina. Maserati to marka, za którą kryje się niezwykła historia. Sam emblemat Maserati ma wiele znaczeń. Inspirowany posągiem Neptuna – wprost z bolońskiej fontanny znajdującej się na placu Piazza del Nettuno – wyraża moc i charakter marki. Jakie w takim razie znaczenie ma dla Pana marka Maserati?

Wiele lat temu zbankrutowałem, potem przez lata odrabiałem straty. Wtedy zauważyłem markę Maserati w katalogach i czasopismach. Wiedząc, że kiedyś wyjdę z długów, marzyłem o sytuacji w której nie będę zastanawiał się, po ile jest gaz na stacji benzynowej i czy na wakacje jechać nad polskie morze, czy na działkę. Wizja tej przyszłości wyznaczana była przez cel. A celem było to, aby brak ograniczeń finansowych pozwolił na spełnianie marzeń. Dzisiaj, gdy wyglądam przez okno i widzę na podjeździe trzy samochody marki Maserati, wiem, że cel został zrealizowany, że marzenie zostało osiągnięte, a ja sam sprostałem zadaniu. Mój znajomy, Jarek, powiedział niedawno, że świat zza szyb luksusowego samochodu wygląda całkiem inaczej, i to jest fakt. Jednak, żeby móc na co dzień siadać za kierownicą takiego auta, sam musisz zmienić swoje życie, bo nie każdemu od początku dane jest mieć tę możliwość finansową. Marzenie, cel inspiruje i samo z siebie wymaga. Przyszłość każdego z nas zależy w dużej mierze od nas i odrobiny szczęścia. Ale szczęściu można pomóc. Każdy, kto włoży w swoją pracę codziennie masę wysiłku, kreatywności i wytrwałości, będzie miał szansę na to, że rzeczywistość wokół się zmieni, a to, co pozostawało w marzeniach, stanie się faktem i pozwoli cieszyć się pełnią życia. Niezależnie, czy chodzi o wybór ukochanej marki, czy o sam styl bycia.

Zachęcam do tego, ponieważ każdy z nas kreuje przyszłość. A sama ścieżka do tej przyszłości to też nie ścieżka, którą się ot tak znajduje, ale wypracowuje.

Osobiście wyczekuję premiery Alfieri w Polsce. Zastanawiam się, czy nie wymienić Levante na jeszcze szybszy model – Trofeo – z 580-konnym silnikiem V8. Ale wiem na pewno, że zakupione GranTurismo będzie mi towarzyszyć do końca życia.:)

O Wojciechu Orzechowskim: Inwestor, Deweloper, Rentier, Mentor i Przedsiębiorca z 20-letnim doświadczeniem. Prowadzi firmy Go3.pl, WIWN.pk i HomeRevyou.pl. Inwestowaniem w Nieruchomości zajmuje się od 13 lat. Obecnie uczy innych, jak inwestować. Posiada ponad 120 najemców, obecnie realizuje w Łodzi trzy projekty deweloperskie: Wiszące Ogrody, Blok 45 mieszkań tworzony pod MINI AKADEMIK, oraz Kamienicę Słoneczne Tarasy. Prywatnie pasjonat motoryzacji, posiadający trzy modele Maserati.

O Maserati Pietrzak: Maserati Pietrzak to jeden z najnowocześniejszych salonów Maserati w Europie, który od 2016 roku prężnie się rozwija w kolebce Górnego Śląska – Katowicach. Obecnie salon Maserati Pietrzak to jeden z największych salonów Maserati w Europie, w którym oprócz aktualnej gamy modelowej, można znaleźć również wyjątkowy pokój konfiguracji. To właśnie w nim znajdują się elementy wykończenia Maserati, które można w pełni zobaczyć i przetestować przy filiżance najlepszego, włoskiego espresso. Salon Maserati Pietrzak należy do Grupy Pietrzak – grupy spółek sektora motoryzacyjnego, która działa od 1994 roku.

Źródło: Maserati Pietrzak

Czytaj także

 0