5 najbardziej kontrowersyjnych samochodów 2019 roku

5 najbardziej kontrowersyjnych samochodów 2019 roku

Aston Martin DBX
Aston Martin DBX / Źródło: Aston Martin
Powoli zaczynamy podsumowania. Mówicie, że do końca roku zostało jeszcze sporo czasu? Nie szkodzi, początek grudnia to dobry czas na początek zabawy. Oto 5 najbardziej kontrowersyjnych samochodów 2019 roku w naszej opinii.

Kontrowersyjnych, czyli takich, o których dużo się mówiło. Kontrowersyjnych, czyli takich, które jednym przypadły do gustu, a innych kompletnie załamały. Kontrowersyjnych, czyli takich, które nie były kolejnymi nudnymi jak flaki z olejem modelami, ale autami, które wzbudziły – pozytywne bądź negatywne – emocje. Oto nasz wybór.

Nowe Audi S6/S6 Avant/S7 Sportback
Na rynkach poza Europą nowe Audi S6 (limuzyna i kombi Avant) i S7 Sportback (czterodrzwiowe coupé) wystartują w wariancie 2.9 TFSI o mocy 450 KM i momencie obrotowym 600 Nm. Tymczasem w Europie mocnej benzyny nie będzie w ogóle, choć brzmi to jak świętokradztwo. Audi proponuje swoje nowe wzmocnione auta z jednym dieslem. Wszystkie trzy modele S TDI wyposażone są w układy łączące silnik TDI i elektrycznie napędzaną sprężarkę z 48-woltową główną siecią pokładową. Dzięki temu trzylitrowy silnik V6 generuje moc 350 KM. To mniej niż miały poprzednie S6/S7/S6 Avant. Za przenoszenie mocy na koła odpowiada ośmiostopniowa, automatyczna skrzynia biegów Tiptronic, zawsze w połączeniu ze stałym napędem na cztery koła Quattro. Osiągi są dobre, ale ze sportu w „eskach” Audi niewiele zostało. Limuzyna Audi S6 od 0 do 100 km/h przyspiesza w 5 sekund. W przypadku S6 Avant i S7 Sportback wynik jest 0,1 sekundy gorszy. Prędkość maksymalną ograniczono we wszystkich przypadkach elektronicznie do 250 km/h.

BMW serii 1
Kompaktowa propozycja od BMW. Bawarska firma zaprezentowała swój najmniejszy model w w maju. „Jedynka” była kompaktem tylnonapędowym, nowa wersja ma napęd na przednią oś, bądź obie w wyższych wersjach. Jest kolejnym modelem, który zerwał z tradycją. BMW mówi, że nowy model jest zwinniejszy i wyznacza nowe nowe standardy w segmencie kompaktów premium. Wg nas jest doskonale jeżdżącym, ale przykrym komunikatem, że to co wyjątkowe nie ma szans w dzisiejszych czasach.

Aston Martin DBX
Pierwszy SUV Astona Martina, brzydki jak noc, brzydszy niż Bentley Bentayga. Projektanci Astona Martina stworzyli auto zgodnie z zapowiedziami, mocne, bardzo luksusowe i drogie. A że wygląda jak sportowe Astony po nadmuchaniu i dachowaniu, kogo to obchodzi. I tak wiadomo, że klienci rzucą się na ten wóz,kosztujący od 194 tys. euro w górę. Jeśli chodzi o napęd, to DBX zasilany jest 4-litrowym silnikiem V8 AMG z podwójnym turbodoładowaniem. Motor generuje 550 KM mocy i 700 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Aston Martin DBX przyspiesza do setki w 4,5 sekundy i może pędzić maksymalnie 291 km/h. Auto waży 2245 kg.

Ford Mustang Mach-E
Pierwszy elektryczny samochód Forda. Wszystko byłoby ok, gdyby nie nazwa. Ford postanowił zrobić rzecz kuriozalną, czyli nazwać elektryka legendarnym mianem sportowego auta z silnikiem V8. Mustang Mach-E pojawi się na rynku pod koniec 2020 roku, będzie dostępny ze standardowym i powiększonym akumulatorem, zapewniającym większy zasięg, z napędem na tylną oś lub na wszystkie koła, w każdym przypadku z napędem dostarczanym przez silniki z magnesami trwałymi. Model wyposażony w powiększony akumulator będzie dysponował zasięgiem do 600 km. W konfiguracji z napędem na wszystkie koła i z powiększonym akumulatorem, Mustang Mach-E osiągnie moc 337 KM i moment obrotowy 565 Nm.

Tesla Cybertruck
Pierwszy pick-up Tesli, zaprezentowany w listopadzie, został królem kontrowersji 2019 roku. Nikt nie przeszedł wobec tego auta, pokazanego na konferencji w Kalifornii w wersji przedprodukcyjnej przez Elona Muska, obojętnie. Auto wygląda – w zależności od spojrzenia – jak futurystyczny pojazd z „Blade Runnera” albo rysunek dziecka z 2 klasy podstawówki. Wersja produkcyjna trafi do salonów w 2021 roku. Auto ma 3 wersje, z jednym, dwoma lub trzema silnikami, zasięg od 400 do ponad 800 km. Jest ogromne i kosztuje stosunkowo „normalnie”, bo od 39 900 dolarów za podstawę (konkurencyjnie wobec konwencjonalnych pick-upów).
Czytaj także:
Memy o Tesli Cybertruck. Internet śmieje się z Elona Muska i jego auta
Czytaj także:
Elon Musk się popisuje. Jego Tesla „wygrała” pojedynek z potężnym Fordem F-150
Czytaj także:
200 tys. zamówień na kontrowersyjne auto Tesli

Źródło: Wprost

Czytaj także

 0