Czy w czasie koronawirusa można zmieniać opony na letnie?

Czy w czasie koronawirusa można zmieniać opony na letnie?

Opony
Opony / Źródło: Bridgestone
Przyszła wiosna, czas wymiany ogumienia z zimowego na letnie. Kierowcy są zdezorientowani. Tymczasem związkowcy piszą do rządu, by pozwolono zmotoryzowanym na wymianę, dla bezpieczeństwa wszystkich. Wyjaśniamy wątpliwości.

Z wymianą ogumienia jest podobnie jak z wizytą na myjni. Czy jest to czynność niezbędna? Bo tylko w przypadku dokonywania czynności niezbędnych można się dziś przemieszczać.

To zależy od interpretacji. Policjanci karzą administracyjnie osoby, które poruszają się bez wyraźnego celu. Wymiana ogumienia jest, czy nie jest sprawą niezbędną. W Wp.pl czytamy wypowiedź asp. Marzanny Boratyńskiej z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Łodzi: – Aktualnie wizyta w zakładzie wulkanizacyjnym jest uzasadniona tylko w razie przebicia lub innego problemu uniemożliwiającego jazdę. Sezonową wymianę ogumienia lepiej zostawić na później.

Koronawirus. Wymiana opon konieczna dla bezpieczeństwa

Tymczasem wobec powyższego protestują związkowcy, którzy wysłali list do rządu. Polski Związek Przemysłu Oponiarskiego wraz z Polskim Związkiem Przemysłu Motoryzacyjnego i Związkiem Dealerów Samochodowych zwracają uwagę, że samochody osobowe i dostawcze powinny móc przejść sezonową wymianę opon nawet w dobie pandemii.

„Niestety, w mediach pisano już o przypadkach ukarania przez policję mandatami kierowców, którzy udali się na wymianę opon w samochodach, którymi codziennie dojeżdżają do pracy, także w czasie epidemii. Postawa kierowców, którzy nawet w tym trudnym okresie myślą jak bezpiecznie dojechać do pracy i nie obciążać systemu ochrony zdrowia skutkami wypadku, zasługuję na szacunek organów państwa, a nie na karę” – piszą związkowcy.

Koronawirus. Nie karzcie kierowców

PZPO, PZPM i ZDS zaapelowali do policji o niekaranie kierowców za wymianę opon w bezpiecznych serwisach. W wystosowanym do premiera liście w imieniu całej branży motoryzacyjnej organizacje domagają się uznania sezonowej wymiany opon za spełniającą definicję potrzeb dnia codziennego.

Nie jest to pozbawione racji. Opony zimowe, na których jeździ jeszcze znaczna część kierowców nie nadają się do bezpiecznej jazdy w temperaturach powyżej 10-15 stopni Celsjusza. Mają bieżnik dostosowany do aury jesienno-zimowej, a nie wiosenno-letniej. Co więcej, bardziej miękka mieszanka gumowa bieżnika przy takich temperaturach jak obecnie nie zapewnia przyczepności na suchych drogach.

Koronawirus. Droga hamowania jest kluczowa

Inna budowa bieżnika i skład mieszanki gumowej to nie jedyne różnice pomiędzy oponami letnimi i zimowymi. Według testów organizacji ADAC droga hamowania samochodu na oponach zimowych latem ze 100 km/h do całkowitego zatrzymania auta może być nawet o 16 m dłuższa niż na oponach letnich. To aż cztery długości średniego samochodu.

Im większa głębokość bieżnika opon zimowych i wyższe temperatury otoczenia i asfaltu, tym większe są różnice. Co więcej, już przy temperaturze +11 stopni samochód na oponach zimowych klasy budżetowej, używanych przez ponad 44 proc. kierowców, hamuje blisko o 2 metry dalej niż na oponach letnich.

Koronawirus. Im mniej wypadków, tym lepiej

„Szpitale są już w tej chwili przeciążone – nie możemy ryzykować wystąpienia w najbliższych miesiącach fali wypadków spowodowanych jazdą na oponach nieprzystosowanych do sezonu. Od zezwolenia na sezonową wymianę opon zależy także utrzymanie ciągłości dostaw produktów do sklepów dowożonych samochodami dostawczymi” – piszą związkowcy do premiera.

– Dochodzące do nas głosy, że niektórzy policjanci wystawiają mandaty za wizytę w serwisie w celu wymiany opon, są alarmujące. Zły stan opon odpowiada za wiele niebezpiecznych sytuacji na drodze – w Niemczech aż 30 proc. wypadków spowodowanych złym stanem technicznym pojazdu jest związanych z oponami – mówi Piotr Sarnecki, dyrektor generalny PZPO. – Związek przygotował wytyczne dla serwisów oponiarskich, jak zachować bezpieczeństwo klientów i pracowników w warsztatach w trakcie pandemii. Zakaz sezonowej wymiany opon nie wpływa w żadnej sposób na poprawę bezpieczeństwa na drogach. Przy zastosowaniu się do wytycznych w serwisach, kierowcy będą bardziej narażeni na kolizję lub wypadek drogowy jeżdżąc na złych oponach niż na zarażenie się tam koronawirusem – dodaje Sarnecki.

Jakub Faryś, Prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego zwraca uwagę, że transport ludzi i towarów w czasie epidemii odgrywa kluczową rolę. Pojazdy powinny być bezpieczne, sprawne i przygotowane do spełniania istotnej funkcji społecznej. Przy zachowaniu restrykcyjnych procedur w zakresie bezpieczeństwa osobistego, wymiana opon w serwisie jest równie bezpieczna jak np. zakupy.

Koronawirus. Świat pozwala na wymianę

Organizacje zwracają uwagę, że m.in. władze Bawarii dopuściły wymianę opon na letnie – przy zachowaniu zasad bezpieczeństwa – ponieważ ma to znaczny wpływ na bezpieczeństwo ruchu drogowego. Także w USA nawet w tym trudnym okresie pandemii koronawirusa serwisy samochodowe są wpisane na listę infrastruktury krytycznej i korzystanie z nich jest dozwolone.

– Liczymy, że zjawiska dawania mandatów za sezonową wymianę opon w tym okresie pozostaną incydentalne i funkcjonariusze policji otrzymają jednoznaczne instrukcje, by uznawać wizytę w serwisie w tym celu za spełniającą definicję potrzeb dnia codziennego. Czynność ta – jako zapewniająca zwiększenie bezpieczeństwa na drodze – bezwzględnie podlega pod powyższą definicję – mówi Sarnecki.

Czytaj także:
Czy w czasie epidemii można jechać na myjnię samochodową?
Czytaj także:
Koronawirus. Kiedy i komu grozi mandat za podróżowanie samochodem?

Opracował:
Źródło: PZPO

Czytaj także

 0