Protesty w Moskwie przed mundialem. Zatrzymano trzy osoby

Protesty w Moskwie przed mundialem. Zatrzymano trzy osoby

Protesty w Moskwie
Protesty w Moskwie / Źródło: X-news
Rosjanie wyszli na ulice Moskwy, aby zaprotestować przeciwko łamaniu praw człowieka. Demonstranci wyrazili również solidarność z ukraińskim reżyserem Ołehem Sencowem. Został on skazany w 2015 roku za rzekome działania terrorystyczne na Krymie.

W Moskwie odbyły się protesty przeciwko łamaniu praw człowieka w Rosji. Według organizatorów, w zgromadzeniu udział wzięło ok. 3 tys. osób, według policji, ok. 1,7 tys. Trzy osoby zostały zatrzymane przez policję za wypowiedzi kierowane pod adresem prezydenta Władimira Putina. – Mamy poważny problem z prawami człowieka w naszym kraju. Są całkowicie ignorowane i żadne decyzje Europejskiego Trybunału Praw Człowieka nie są respektowane, a Rosja powinna ich przestrzegać – stwierdził Andrej Kuzniecow, działacz partii PARNAS.

Protestujący trzymali transparenty nawiązujące do mistrzostw świata w piłce nożnej, które rozpoczną się w Moskwie za 4 dni. Manifestanci wyrazili również solidarność z ukraińskim reżyserem Ołehem Sencowem. Został on skazany w 2015 roku za rzekome działania terrorystyczne na Krymie. Obecnie przesiaduje w kolonii karnej w Jamalsko-Nienieckim Okręgu Autonomicznym, gdzie zgodnie z wyrokiem sądu ma spędzić 20 lat. Ołeh Sencow nie przyznaje się do winy. Od ponad trzech tygodni Ukrainiec prowadzi głodówkę i domaga się uwolnienia z rosyjskich więzień ponad 60 osób pochodzenia ukraińskiego, które są więźniami politycznymi. Pełnomocnik reżysera twierdzi, że jeśli w ciągu najbliższych dni nie zacznie przyjmować płynów lub posiłków, pojawi się zagrożenie dla jego życia. Dmitrij Dinze przekazał, że filmowiec jest bardzo osłabiony i zaczął tracić zęby. Lekarze mieli go również ostrzec przed możliwymi problemami z nerkami oraz poważnym uszkodzeniem organów wewnętrznych.

Czytaj także:
Donald Tusk apeluje o pomoc dla reżysera, który od 23 dni prowadzi głodówkę

Czytaj także

 1
  • Nie demonstrują o wolność 6 mln więźniów w USA, do części w areszcie bez dostępu do obrońcy z urzędu, do części w prywatnych więzieniach. Nie? Bo za to "pany" nie zapłacą i nie dowiozą? A tak z ciekawości, za ile?

    Czytaj także