Męki w meczu Brazylii, rozstrzygnięcie przyszło w końcówce. Neymar popłakał się ze szczęścia

Męki w meczu Brazylii, rozstrzygnięcie przyszło w końcówce. Neymar popłakał się ze szczęścia

Neymar w walce z piłkarzami Kostaryki
Neymar w walce z piłkarzami Kostaryki / Źródło: Newspix.pl / ZUMA
Przez dłuższą część meczu Brazylii z Kostaryką zanosiło się na sensację. Kostaryka była świetnie zdyscyplinowana w obronie, przez co Canarinhos długo nie mogli wypracować sobie dobrej akcji. Przełamanie przyszło w końcówce spotkania, kiedy najpierw bramkę zdobył Coutinho, a wynik spotkania ustalił Neymar.

Brazylijczycy przystąpili do tego spotkania podwójnie zmotywowani. Nie dość, że chcieli zmazać złe wrażenie po zremisowanym spotkaniu ze Szwajcarią, to mieli także świadomość, że ich największy rywal,czyli Argentyna przegrał wczoraj ważne spotkanie. W przypadku zwycięstwa z Kostaryką „Canarinhos” mogli nabrać wiatru w żagle i pokazać, że to właśnie oni są najpoważniejszym pretendentem z Ameryki Południowej do końcowego triumfu na . Ich dzisiejsi rywale stawili jednak zacięty opór i byli bliscy sprawienia dużej sensacji.

Męcząca pierwsza połowa

Mecz rozpoczął się od zdecydowanych ataków Brazylijczyków i tak w sumie było do końca spotkania. Kostarykańczycy czasami odpowiadali kontratakami, ale brakowało im cierpliwości i precyzji w rozegraniu. Mieli także kilka okazji po stałych fragmentach gry, ale żaden z nich nie stworzył zagrożenia w polu karnym „Canarinhos”. Za to Neymar i reszta grali w zmiennym tempie. Przez kilka minut prowadzili grę szybko, co stwarzało okazję do strzelenia bramki, po czym znowu uspokajali grę i męczyli się z dobrze ustawioną defensywą rywali.

Początek spotkania był mocno frustrujący dla Neymara. Zawodnik PSG nie dość, że fatalnie dośrodkowywał z rzutów wolnych, to jeszcze co jakiś czas lądował na murawie po starciu z rywalami. Z upływem czasu rozkręcał się jednak coraz bardziej, podobnie jak jego koledzy. W 27. minucie piłkę po strzale Marcelo dobijał G. Jesus. Futbolówka wylądowała w siatce, ale sędzia odgwizdał spalonego. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.

Przełamanie w końcówce

Druga część spotkania upływała pod znakiem szybkich ataków „Kanarków”. Brazylijczycy raz po raz nękali obronę rywali, ale Kostarykańczyków przed utratą bramki bronił świetnie dysponowany Keylor Navas albo poprzeczka, tak jak po strzale Paulinho. W 78. minucie w polu karnym upadł Neymar i choć arbiter początkowo wskazał na „wapno”, to po konsultacji z systemem VAR zauważył, że zawodnik PSG mocno przesadził. Sędzia odwołał decyzję o przyznaniu karnego, a sensacja stawała się faktem. Kostaryka była bliska zremisowania z faworytami mundialu.

Przełamanie przyszło w doliczonym czasie gry. Najpierw Coutinho świetnie odnalazł się w polu karnym i strzałem z pierwszej piłki dał prowadzenie drużynie. Później „Canarinhos” rozmontowali obronę podłamanego rywala, Jesus podał do Neymara a ten strzałem na pustą bramkę pokonał Navasa. Mecz zakończył się wynikiem 2:0 dla Brazylii, a zawodnik PSG po końcowym gwizdku sędziego popłakał się ze szczęścia.

Czytaj także:
NA ŻYWO: Brazylia – Kostaryka

Czytaj także

 0