Droga z nieba do piekła i z powrotem! Rojo uratował Argentynę w końcówce

Droga z nieba do piekła i z powrotem! Rojo uratował Argentynę w końcówce

Lionel Messi
Lionel Messi / Źródło: Newspix.pl / Daniel Chesterton
Argentyna rzutem na taśmę awansowała do 1/8 finału Mistrzostw Świata w Rosji. Zespół z Lionelem Messim na czele wygrał z Nigerią 2:1. Najważniejszą bramkę dla „Albicelestes” zdobył w samej końcówce Marcos Rojo. Ekipa z Ameryki Południowej w kolejnej fazie mundialu zagra z Francją.

Argentyna przystępowała do meczu z Nigerią z nożem na gardle. Po remisie z Islandią i kompromitującej porażce z Chorwacją „Albicelestes” musieli zdobyć trzy punkty, by znaleźć się w 1/8 finału.

Początkowo wszystko szło zgodnie z planem. Już w 14. minucie Ever Banega kapitalnie zagrał za obrońców Nigerii. Do podania doszedł Lionel Messi, który perfekcyjnie opanował piłkę i w sytuacji sam na sam pokonał Francisa Uzoho. Argentyna nie zwalniała tempa i kolejną dobrą okazję miała w 27. minucie. Gonzalo Higuain znalazł się oko w oko z bramkarzem, ale tym razem golkiper dobrze interweniował. Jeszcze przed przerwą Messi kopnął z rzutu wolnego, ale bramkarz trącił piłkę i ta trafiła w słupek.

Emocje do ostatnich minut

Po zmianie stron szczęście uśmiechnęło się do Nigeryjczyków. W 50. minucie Javier Mascherano faulował rywala w polu karnym i po analizie VAR sędzia wskazał na jedenasty metr. Szansę wykorzystał Victor Moses i mieliśmy 1:1. To był dramatyczny wynik dla ekipy z Ameryki Południowej i nic dziwnego, że ruszyła w pogoń za kolejnym golem. Kiedy już wydawało się, że rezultat tego spotkania nie zmieni się, Argentyńczycy dopięli swego. W 86. minucie Cristian Pavon podał do Gabriel Mercado, który idealnie zacentrował do Rojo, a ten perfekcyjnie wykończył akcję.

Reprezentacja Argentyny pokonała Nigerię 2:1 w meczu 3. kolejki grupy D . „Albicelestes” awansowali do 1/8 finału, gdzie zmierzą się z Francją.

Czytaj także:
Messi zakończy reprezentacyjną karierę? W kadrze Argentyny może dojść do rewolucji

Czytaj także

 1
  • I tak najlepszy pokaz dał Diego na trybunach. Nie wiem co on tam pił i ile ale dało mu mocnego kopa.

    Czytaj także