Polacy wygrywają z Japonią, ale odpadają z mundialu. Zobaczcie MEMY!

Polacy wygrywają z Japonią, ale odpadają z mundialu. Zobaczcie MEMY!

Polacy kończą występy na mundialu - mem
Polacy kończą występy na mundialu - mem / Źródło: Facebook
Wygraną 1:0 z Japonią Polacy kończą swój występ na mundialu w Rosji. Podobnie jak przy poprzednich meczach, internauci komentują poczynania Biało-Czerwonych memami. Nie brakuje przytyków od odpadnięcia z turnieju w fazie grupowej, osłodzonych jednak podobną sytuacją Niemców. Oto memy po meczu Polska – Japonia.

Spotkanie w Wołgogradzie było dla Biało-Czerwonych meczem o honor. Po porażkach z Senegalem i Kolumbią było wiadomo, że podopieczni nie mają już szans na wyjście z grupy. O awans walczyli jednak Japończycy, którzy potrzebowali zwycięstwa, by zagrać w dalszej fazie turnieju bez oglądania się na rezultat meczu Senegal - Kolumbia.

Bramka Bednarka

W pierwszych minutach dominowali Polacy. Aktywny był Rafał Kurzawa, który dostał szansę od selekcjonera po przesiedzeniu dwóch pierwszych spotkań na ławce rezerwowych. Później w poczynania obu drużyn wkradło się trochę chaosu. Polacy po przejęciu piłki próbowali długich podań lub dośodkowań, ale za każdym razem piłkę wybijali rywale. Dobrze ustawiali się także nasi defensorzy, którzy nie dali pograć japońskim napastnikom. Świetną okazję miał w 33. minucie Grosicki, który po dośrodkowaniu Bereszyńskiego oddał strzał głową. Kawashima jednak w ekwilibrystyczny sposób uratował swoją drużynę przed utratą bramki. Do końca pierwszej połowy sytuacja nie uległa zmianie i piłkarze zeszli do szatni przy bezbramkowym remisie.

Początek drugiej części spotkania przebiegał pod dyktando . Podopieczni Nawałki dobrą okazję do strzelenia bramki mieli w 54. minucie. Grosicki popędził prawym skrzydłem, podał na uwolnienie do Zielińskiego, ale odrobinę za mocno i Kawashima pewnie złapał piłkę. Starania Polaków zostały nagrodzone pięć minut później. Kurzawa dośrodkowywał z rzutu wolnego w pole karne, do piłki doszedł Bednarek i strzałem przy słupku pokonał japońskiego bramkarza. Biało-Czerwoni mieli w 74. minucie szansę na podwyższenie wyniku, ale fatalnie spudłował po podaniu od Grosickiego.

Kuriozalna końcówka

Końcówka spotkania była mocno statyczna w wykonaniu obu drużyn. Polacy próbowali swoich szans, ale bez skutku. W równolegle rozgrywanym spotkaniu Kolumbia prowadziła z Senegalem. Azjaci wiedzieli, że o ich awansie zadecyduje bilans bramek i żółtych kartek. Starali się rozgrywać piłkę tak, by nie przejęli jej Polacy, nie zmuszając tym samym podopiecznych Akiry Nishino do faulowania.

Kuriozalne sceny miały miejsce w ostatnich minutach gry. Defensorzy z „Kraju Kwitnącej Wiśni” rozgrywali piłkę między sobą, nie próbując nawet grać do przodu. Z kolei Polacy nie kwapili się z pressingiem. Kibice najpierw zaczęli gwizdać, a później ostentacyjne opuszczać stadion. Wejścia na boisko nie doczekał się Błaszczykowski, nawet mimo sprytnej próby pomocy Grosickiego. Skrzydłowy w pewnym momencie usiadł na murawie zgłaszając „skurcze” i zmuszając tym samym rywali do wybicia piłki na aut. Kiedy Azjaci wykopali futbolówkę za linię boczną, arbiter zakończył spotkanie. Tym samym w 1/8 finale zagrają reprezentacje Japonii i Kolumbii.

Galeria:
Memy po meczu Polska - Japonia

Czytaj także

 3
  • HASŁO NA MUNDIAL" bo łaczy nas ten sam jude bank a przy okazji piłka " ha ha ah sieg hail rodszyld ave cezarowa ha ha ah
    • ten zenujacy teatrzyk dla goi juz dawno zaklepany był w fifie w bazylei reszta to czysty przypadek ha ha ah tak wygladaja MS dla goi SIEG HAIL RODSZYLD AVE CEZAROWA HEJA BAZYLEJA HA HA AH
      • Tym co się stało na meczu Polska – Japonia powinien zainteresować się prokurator. 2 minuta 47 sekunda doliczonego czasu: Nawałka pokazuje Grosickiemu łydkę w efekcie czego Grosicki nie atakowany przez Japończyków łapie się za łydkę i pada na murawę.
        Na pewno mecz został uzgodniony a czy sprzedany to sprawa dla prokuratury. Jedno jest pewne, Nawałka z takim podejściem do osiągnięć sportowych powinien natychmiast odejść z funkcji selekcjonera reprezentacji. To co zrobił było podłe. Wszystko zarejestrowały kamery. Wystarczy obejrzeć ostatnie dwie minuty doliczonego czasu.