Chorwaci mają się dobrze bawić, Francuzi chcą zachować spokój. Czas na finał mundialu w Rosji!

Chorwaci mają się dobrze bawić, Francuzi chcą zachować spokój. Czas na finał mundialu w Rosji!

Luka Modrić
Luka Modrić / Źródło: Newspix.pl / Hahn Lionel/ABACA
Po 20 latach Chorwaci znowu zagrają z Francją na mundialu, ale tym razem już bezpośrednio o Puchar Świata. „Vatreni” okazali się rewelacją Mistrzostw Świata w Rosji i stoją przed historyczną szansą. „Trójkolorowych” od początku uznawano za faworytów, jednak przed nimi starcie z ekipą, która zachwyciła wytrzymałością i konsekwencją.

Czytaj także:
NA ŻYWO: Francja - Chorwacja

– Nie wierzyłem, że dotrzemy do tego etapu – przyznał selekcjoner Chorwatów Zlatko Dalić przed finałowym meczem z Francją. Podobnie jak trener „Ognistych” z pewnością myślało więcej sympatyków futbolu. Chorwacja nie była uznawana za słabeusza, ale na pewno nie wskazywano jej jako kandydata do gry w finale. Tymczasem podopieczni Dalicia po awanie z fazy grupowej wyrzucili za burtę Danię, Rosję i Anglię. W drodze do finału rozegrali trzy dogrywki, co oznacza, że w niedzielę na Łużnikach będą mieć w nogach jeden mecz więcej niż Francuzi. „Vatreni” imponowali wytrzymałością, a cały piłkarski świat przecierał oczy, kiedy Luka Modrić w drugiej połowie dogrywki z Anglią czy Sborną popisywał się sprintami, jakby dopiero wyszedł na boisko.

Będzie zabawa?

Chorwacja to ekipa, która na  kojarzy się konsekwencją i radością. „Ogniści” po wyjściu z fazy grupowej trzy razy musieli gonić wynik i za każdym uciekali spod topora. Po meczach była radość w szatni razem z prezydent Kolindą Grabar-Kitarović, która dopingowała drużynę narodową na trybunach. Jak Chorwaci zaprezentują się w meczu o Puchar Świata? Trener Dalić ma prosty przepis na sukces. – Przed wyjściem na murawę powiem chłopakom, żeby dobrze się bawili. Jestem bardzo dumny z tego, co wykonaliśmy do tej pory – tłumaczył.

Balonik jeszcze nie pękł

Francuzi mają kadrę naszpikowaną gwiazdami. W przeciwieństwie do Chorwatów, muszą mierzyć się ze sporą presją, bowiem jeszcze przed startem mundialu „Trójkolorowych” uznawano za faworytów do gry w finale. Nic dziwnego, że Didier Deschamps ostrożnie wypowiada się o nadchodzącej rywalizacji na Łużnikach. – Przygotowaliśmy się najlepiej jak potrafimy. Musimy zachować spokój, być pewni siebie i utrzymać koncentrację – stwierdził. Szkoleniowiec zapewniał, że jego zespół nadal „twardo stąpa po ziemi”. – Jesteśmy zadowoleni z tego, gdzie jesteśmy, ale nie ma euforii – uciął.

Rachunki do wyrównania

Przed finałem rosyjskiego mundialu wraca smutna dla Chorwatów historia sprzed 20 lat, kiedy na Mistrzostwach Świata we Francji przegrali w półfinale z… Francuzami. Dwa zwycięskie gole dla gospodarzy turnieju w tym meczu strzelił Lilian Thuram, a później „Trójkolorowi” wznieśli Puchar Świata. To było dwie dekady temu, ale rachunki do dzisiaj nie zostały wyrównane. „Ognistym” trafiła się znakomita okazja do tego, by odgryźć się za porażkę sprzed lat.

Możliwe wyjściowe jedenastki:

Francja: Hugo Lloris; Benjamin Pavard, Raphael Varane, Samuel Umtiti, Lucas Hernandez; Paul Pogba, Ngolo Kante - Kylian Mbappe, Antoine Griezmann, Blaise Matuidi - Olivier Giroud.

Chorwacja: Danijel Subasić - Sime Vrsaljko, Dejan Lovren, Domagoj Vida, Ivan Strinić - Ivan Rakitić, Marcelo Brozović - Ante Rebić, Luka Modrić, Ivan Perisić - Mario Mandzukić.

Czytaj także:
Prezydent Chorwacji znowu odwiedziła piłkarzy w szatni. Tak cieszyła się z awansu do półfinału

Czytaj także

 0