Jak wyglądają wakacje najbogatszych Polaków? Polowanie na słonie, survival z plemieniem Himba albo polski dworek w dżungli

Jak wyglądają wakacje najbogatszych Polaków? Polowanie na słonie, survival z plemieniem Himba albo polski dworek w dżungli

Henryk Stokłosa z jednym z upolowanych przez siebie słoni
Henryk Stokłosa z jednym z upolowanych przez siebie słoni / Źródło: Wprost
Luksusowe Monako albo dziki Laos. Pierogi w środku amazońskiej puszczy czy kolacja z polskimi piłkarzami na Lazurowym Wybrzeżu. Pomysłów na wakacje polskim miliarderom nie brakuje, ale jeden przyćmił wszystkich.

Ulubioną miejscówką do cumowania swojego jachtu było dla Jana Kulczyka od zawsze Monako. Jego wart 160 mln dolarów Phoenix 2, którego zmarły w 2015 roku najbogatszy Polak sprawił sobie na 60 urodziny, zatrzymywał się najczęściej w okolicy słynnego tunelu, gdzie podczas Grand Prix Formuły 1 dobrze widać ścigające się bolidy. Równie często Phoenix 2 cumował w okolicach przylądka Ferret. Stamtąd roztacza się fantastyczny widok na największą wydmę w Europie – Dune du Pyla, ale też na Chateau de Madrit, letnią rezydencję najbogatszego Polaka.

– Lazurowe wybrzeże jest fajne, bo ma eleganckie restauracje, są kluby i ekskluzywne imprezy. Wypada tam być. Osobiście wolę wybrzeże tureckie gdzie brzegi nie są aż tak zabudowane jak we Francji. Rzucam kotwicę w małej zatoczce i ładuję akumulatory – mówił we „Wprost” Józef Wojciechowski. Właściciel warszawskiego dewelopera JW Construction i niedoszły prezes PZPN opowiadał, że po każdym takim rejsie wraca do Polski o 30 lat młodszy i znów ma zapał do pracy.

Źródło: Wprost
 2

Czytaj także