Chodzi o zorzę polarną – naturalne zjawisko, zachodzące na wysokości 80-500 kilometrów. Ten zapierający dech w piersiach spektakl zawdzięczamy oddziaływaniu wiatru słonecznego z ziemskim polem magnetycznym i atmosferą.
Zorza polarna mieni się różnymi kolorami, najczęściej zielonym (pochodzi on z emisji tlenu na wysokości ok. 100–150 km), czerwonym (i w tym wypadku ma to związek z tlenem, jednak reakcje zachodzą w tym przypadku powyżej 200 km), a także fioletowym, niebieskim i różowym (to azot – na mniejszych wysokościach, poniżej 100 km).
Najbliższe noce – ze środy na czwartek i z czwartku na piątek (z 12 na 13 i z 13 na 14 listopada) – dostarczą ogromu rozrywki każdemu, kto zdecyduje się wyjść na zewnątrz i spojrzeć w niebo. Zorzę oglądali już w Narodowe Święto Niepodległości mieszkańcy Pomorza czy Warmii i Mazur. Niewykluczone, że dostrzegą ją jednak nawet osoby z południa Polski.
Zorza polarna oświetli Polskę
Astrofizyk Knut Ødegaard, cytowany przez Polską Agencję Prasową, zaznacza, że listopadowa zorza będzie wyjątkowa pod wieloma względami. – To efekt najsilniejszej od wielu lat burzy słonecznej – tłumaczy kierownik Obserwatorium Słonecznego Harestua w wiadomości e-mail, przesłanej dziennikowi „Verdens Gang”.
Ødegaard wskazuje, że „aktywność słoneczna jest obecnie najwyższa od 22 lat i może osiągnąć poziom G3, a nawet G4 w pięciostopniowej skali”. To oznacza, że będzie ona widoczna albo na północy Polski, albo podziwiać będzie można ją też na terenie całego terytorium kraju – wskazuje Polskie Radio 24, opierając się na danych NOAA i SWPC. – Na skali Kp [indeks planetarny, zasięg występowania zorzy – red.], która kończy się na 9, w nocy ze środy na czwartek i z czwartku na piątek spodziewany jest poziom 8,7 – a więc niemal maksymalny – zaznacza astrofizyk.
Na Słońcu odnotowano silne eksplozje, które pchnęły w kierunku Ziemi chmury gorącego gazu. Moc jednego z wybuchów, który miał miejsce we wtorek (11 listopada), oszacowana została na X5, co oznacza najwyższe promieniowanie rentgenowskie.
Czytaj też:
Tajemnica Całunu Turyńskiego rozwiązana. Absolutna sensacja!Czytaj też:
Nie nasiona chia, nie kurkuma. Prof. Stachowska: ten produkt naprawdę chroni serce. Badania nie pozostawiają wątpliwości
