Jak jeden zacznie, to już nie zaśniesz. Naukowcy wyjaśniają fenomen śpiewu ptaków

Jak jeden zacznie, to już nie zaśniesz. Naukowcy wyjaśniają fenomen śpiewu ptaków

Kuropatwa, zdjęcie ilustracyjne
Kuropatwa, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pixabay / TheOtherKev
Kuropatwy po zmroku zaczynają krzyczeć, oznaczając w ten sposób swoje rewiry lęgowe. Naukowcy wykorzystali ten fakt, by policzyć populację polnych kuraków.

Dziennikarze Czystej Polski w Polsat News wybrali się na liczenie kuropatw. Umożliwiło im to Nadleśnictwo Łochów, gdzie populacja tych ptaków liczy 350 sztuk. Zastępca nadleśniczego Krzysztof Dzundza tłumaczył, że jest to efekt ludzkich starań o odtworzenie gatunku.

Jak liczy się kuropatwy?

– Takie duże skupiska kuropatw są w miejscach, gdzie reintrodukowaliśmy ptaki. To okolice wsi Laski, Marianów i Baczki, gdzie prowadzimy nocne nasłuchy – wyjaśniał. Tłumaczył, że sprawdzanie liczebności tego gatunku polega na nasłuchiwaniu odgłosów odzywających się samców.

– To jest taka metoda, która zakłada, że jeżeli wiosną o tej porze namierzymy ptaki odzywające się po zmroku, to znaczy że jest to terytorium zajęte przez parę – potwierdzał dr hab. Paweł Nasiadka z Instytutu Nauk o Zwierzętach SGGW w Warszawie.

Zaczyna się od jednego samca, który krzyczy jako pierwszy. Prowokuje to kolejne do zabrania głosu, prowadząc do nocnego koncertu. – Poprzez nasłuchy jesteśmy w stanie określić centrum terytorium ptaków i to też ułatwia stosowanie zbiegów ochronnych, chociażby redukowanie populacji lisa – zauważał naukowiec.

Liczenie kuropatw. Nie tylko po głosie

Przy liczeniu ptaków wykorzystywana jest także lornetka multispektralna. – Dzięki termowizji możemy bardzo łatwo wykryć ptactwo, szczególnie w wypadku termowizji o dużej rozdzielczości. Jeśli widzimy ptaka, możemy sobie przełączyć ustawienia lornetki bardzo szybko na noktowizję cyfrową i o zmierzchu, a nawet w całkowitej ciemności będziemy mogli łatwo rozpoznać gatunek, co w tym momencie jest dla nas kluczowe – podkreślał Michał Budzyński, który również brał udział w całym procesie.

Naukowcy wyjaśnili też, dlaczego podczas nocnego liczenia jedna z par nie dołączyła do krzyków sąsiadów. – To znaczy, że ptaki te mają już gniazdo i nie chcą się ujawnić albo nie było to wystarczająco przekonywujące wezwanie ze strony sąsiadów – mówił dr Paweł Nasiadka.

Czytaj też:
„Dzieci, które w ogóle nie są szczepione, są najzdrowsze”. Ekspertka: Fałszywe i wprowadzające w błąd informacje
Czytaj też:
Pacjenci walczą o Centra Zdrowia Psychicznego. „To dla nas jak woda i powietrze”

Źródło: Polsat News / Czysta Polska