Radny Kałuża czyli święte oburzenie

Radny Kałuża czyli święte oburzenie

Plakat Wojciecha Kałuży
Plakat Wojciecha Kałuży / Źródło: Facebook / Nowoczesna Śląskie
Wojciech Kałuża, radny sejmiku śląskiego z Koalicji Obywatelskiej stał się dla opozycji wrogiem publicznym nr jeden.

A to dlatego, że przeszedł na stronę Zjednoczonej Prawicy i w ten sposób umożliwił jej przejęcie władzy w sejmiku śląskim. Od momentu gdy radny Kałuża ujawnił swój transfer opozycja uznała go za zdrajcę i zakrzyknęła o korupcji politycznej. Opinia publiczna dowiedziała się, że radny ma kredyt we frankach, a więc - co się rozumie samo przez się - łatwo go było przekupić. Świętemu oburzeniu na radnego Kałużę nie ma końca ale pojawiają się elementy komiczne - politycy obu partii wzajemnie obwiniają się o wystawienie tego radnego na listy kandydatów do sejmiku i winnych na razie nie udało się ustalić. Porażka jest zawsze sierotą.

Z całą pewnością postępek radnego Kałuży nie jest piękny. Oszukał wyborców, którzy zagłosowali na listę Koalicji Obywatelskiej, być może dla jego osobistych przymiotów ale również i z tego powodu, że nie chcieli poprzeć kandydata Zjednoczonej Prawicy. Wyborcy mają więc prawo się na to oburzać. Ale politycy?

Pamiętam konwencję wojewódzką Platformy Obywatelskiej w Karpaczu w 2013 roku, a więc nie tak dawno temu. Grzegorz Schetyna walczył o przywództwo w regionie z Jackiem Protasiewiczem i przegrał. Po czym światło dzienne ujrzały potajemne nagrania z rozmów, kto z działaczy partyjnych za jaką cenę gotów jest przejść z obozu Schetyny do stronników Protasiewicza. Mowa była o posadach w radach nadzorczych spółek skarbu państwa, bo PO była wtedy partią rządzącą, a więc mogła takie stanowiska rozdawać. Jednym z namawiających był Michał Jaros, dziś poseł Nowoczesnej czyli w Koalicji Obywatelskiej, a ujawniającym nagranie Piotr Borys, obecny przyboczny Grzegorza Schetyny.

Sprawa trafiła nawet do prokuratury, która miała zbadać czy doszło przy tej okazji do korupcji politycznej. Prokuratura - niezależna,jak lubią podkreślać politycy PO -sprawę umorzyła nie stwierdziwszy przestępstwa. A więc po pierwsze ci, którzy dziś pałają świętym oburzeniem, powinni obejrzeć się za siebie i popatrzeć nas to co sami robili. A po drugie nie warto krzyczeć o korupcji politycznej, bo skoro niezależna prokuratura jej nie odkryła, to chyba jej nie ma.

Czytaj także

 3
  •  
    a w kałuży brudna woda .. Nie wiedziałaś opozycjo ?
    •  
      Moralnie - racja. Zmiana poglądów i zmiana obozu polityczno zaraz po wyborze, jest niestosowne. Technicznie i prawnie nie do podważenia... tak jak działa cała polityka, kłamstwa, puste obietnice, wolty, zmiany barw i klubów, pod wpływem zmiennych warunków otoczenia oraz własnych zmian światopoglądowych. Nie słyszałem aby jakikolwiek polityk na świecie odpowiadał karnie za niezrealizowanie obietnic wyborczych. Może partie powinny podpisywać intercyzy ze swoimi członkami? Choć to jest niemoralne, a juz na pewno stoi w sprzeczność demokratyczną wolnością poglądów.
      • BRAWO Kałuża.....CHA CHA CHAcha cha...