Jak ulżyć nauczycielom i rządowi

Jak ulżyć nauczycielom i rządowi

Rada Dialogu Społecznego.  Spotkanie ws. strajku nauczycieli
Rada Dialogu Społecznego. Spotkanie ws. strajku nauczycieli / Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
Nawet jeśli nauczyciele dostaliby podwyżki, nie rozwiąże to problemu z edukacją w Polsce. Potrzebna jest fundamentalna zmiana. Daleko idąca decentralizacja.

Małe dzieci, mały kłopot, duże dzieci - duży kłopot. To bardziej zabawna anegdota niż mądrość życiowa, wszak dzieci to źródło dobrych uczuć. Choć wyzwań również, jasne. Natomiast ja powiem inaczej: mało państwa wokół nas, mały kłopot, dużo - duży kłopot. I to już będzie prawda, choć dla odmiany mało zabawna.

Ponieważ państwo - czyli politycy - chce w daleko idącym stopniu kontrolować system edukacji, ma z tym duży problem. Co gorsza mają go również dzieci, rodzice i całe społeczeństwo w ogóle. Teraz spierają się nauczyciele z rządem, a ból głowy poza wszystkimi innymi mają samorządy terytorialne, które zresztą łożą ogromne kwoty na oświatę. Prawdziwy węzeł gordyjski. Rozwiązanie: decentralizacja.

Polski system oświaty elementy decentralizacji zawiera, tyle że za mało. Obecny strajk jest tego najlepszym dowodem. Przy decentralizacji spory wybuchałyby w gminie, może w powiecie, a nawet i w województwie. To zupełnie inna skala i możliwości zażegnania konfliktu. Jak nowy system powinien wyglądać, to już zostawiam ekspertom i praktykom. Trzeba o tym podyskutować. W stronę dyskusji szła propozycja podjęcia rozmów ze strony organizacji samorządowych, a potem deklaracja premiera, dotycząca okrągłego stołu.

Do zmiany są trzy rzeczy: program nauczania, który nie przystaje do rzeczywistości XXI wieku (nie jest może bardzo źle, ale sytuacja pozostaje daleka od satysfakcjonującej), organizacja działania systemu oświaty, a w ślad za tym zatrudniania i wynagradzania nauczycieli. Pytanie brzmi, czy wszystkie strony zaangażowane w oświatę, będą w stanie podjąć rozmowy i reformy? Jako obywatele mamy prawo nie tylko tego oczekiwać, ale wręcz żądać.

Czytaj także:
Nauczyciele protestują. Kto wygra ten strajk?

/ Źródło: Wprost

Czytaj także

 6
  • Jak ulżyć? Przede wszystkim i nade wszystko trzeba wyrugować ze szkół lekcje religii i wypędzić katechetów. A zaoszczędzone pieniądze za naukę tych guseł przeznaczyć dla nauczycieli.Niech za naukę tych katolickich zabobonów i guseł płaci sobie kościół katolicki. A nauki tych guseł niech realizuje we własnych salkach katechetycznych.
    • w tym burdelu nie ma jednego ministra z jajami .

      Jeden był co ...................załatwiał helikoptery dla wojska .............minęły cztery lata
      • Rządowi mozna ulżyć wywożąc ich jak bydło na stepy

        skąd ich po wojne bydlecymi wagonami zwożono do polskiego kraju
        • Decentralizacja skrajna może się skończyć puszczeniem na żywioł.
          • Mam odmienne wrazenie niz decentralizacja....Wszystkich zlapac za  jaja nisch chodza jak w  zegarku ...Nauczanie pod  scislym nadzorem ...wyuczono zwyklych debili ....przykladow duzo ...jeden z  nich ...mieli uciac lekarze lewa noge ...ucieli ....prawa ....mieli wyciac zrlondrk ..wycieli watrobe ...nauczanie...wszyscy poszli studjowac nkt we  wsi nie  zostal ....dzis wszyscy zdali....jeden znajomy proszki do  tej pory sprzedaje w  kiosku....a drugi jest wagowym w  punkcie sprzedarzy zlomu ...wszyscy po  studjach ... co  to  ma  byc ..???