Wielki entuzjazm Łukaszenki po decyzji McDonald'sa. „Dziękuję ci Panie”

Wielki entuzjazm Łukaszenki po decyzji McDonald'sa. „Dziękuję ci Panie”

Aleksandr Łukaszenka
Aleksandr ŁukaszenkaŹródło:Shutterstock / Sasa Dzambic Photography
Aleksandr Łukaszenka z ogromnym entuzjazmem przyjął decyzję amerykańskiej sieci McDonald's o wycofaniu się z Białorusi. Miejsce popularnych fast-foodów ma zająć rosyjska sieć Vkusno&tochka, czyli Smacznie i kropka.

W listopadzie 2022 roku jedna z najbardziej rozpoznawanych marek na świecie – McDonald's – ogłosiła, że wycofa się z białoruskiego rynku. W ten sposób amerykańska sieć potępiła inwazję Rosji na Ukrainę i wsparcie, które białoruski dyktator okazuje Władimirowi Putinowi.

25 lokali w sześciu różnych miastach w Białorusi zostanie przejętych przez rosyjską sieć Vkusno&tochka, czyli Smacznie i kropka. Rosjanie próbowali powtórzyć na rodzimym rynku sukces amerykańskiej sieci, ale efekt okazał się opłakany. Pracownicy fast-foodu mieli problem np. z przygotowaniem własnej wersji popularnego Big Maca. Wielkim wyzwaniem okazało się także przygotowanie frytek.

McDonald's opuszcza Białoruś. Łukaszenka nie kryje radości

Decyzja amerykańskiego koncernu wywołała ogromny entuzjazm u Aleksandra Łukaszenki. Przywódca Białorusi stwierdził w rozmowie z dziennikarzami, że jest to niezwykle pozytywny znak. Polityk upatruje w wycofaniu się McDonald'sa z białoruskiego rynku szansy dla rodzimego przemysłu. – Zawsze namawiam jedzcie swoje, nie rzucajcie się na coś obcego. Brzmi to dziś wyjątkowo adekwatnie w kontekście tego, że niektórzy, zwłaszcza młodzi ludzie (i prawdopodobnie ci w średnim wieku, a może i starsi), zaczęli ubolewać nad decyzją McDonald’sa. A ja pomyślałem „Chwała Panu”, że przynajmniej McDonald’s wychodzi – stwierdził białoruski dyktator.

Według Aleksandra Łukaszenki niezwykle ważne jest, aby w miejsce McDonald’s, gdzie pracują białoruscy specjaliści i spożywane są białoruskie produkty, zajęły rodzime biznesy. – Na Białorusi jest miejsce tylko na takiego McDonald'sa, gdzie pracują nasi ludzie, nasi eksperci, gdzie konsumuje się nasze towary. Co z Białorusinami? Nie mogą przekroić bułki na pół i położyć kawałka mięsa, ziemniaków i surówki na te dwie połówki? – zastanawiał się polityk.

Czytaj też:
Minister Kamiński: Białoruś w coraz większym stopniu jest państwem fikcyjnym
Czytaj też:
Białoruski dowódca oskarża Polskę. „Warszawa przygotowuje się do wojny”