Eksplozja gazociągu na Litwie. Marcin Przydacz: Żaden scenariusz nie może zostać wykluczony

Eksplozja gazociągu na Litwie. Marcin Przydacz: Żaden scenariusz nie może zostać wykluczony

Marcin Przydacz
Marcin Przydacz Źródło:Newspix.pl / Marcin Banaszkiewicz/Fotonews
– Jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację, w której jest to po prostu zwykły wypadek, ale również nie wykluczałbym jakichkolwiek działań strony trzeciej po to, aby zdestabilizować sytuację energetyczną – powiedział Marcin Przydacz na antenie Polsat News. W ten sposób szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej odniósł się do informacji o eksplozji gazociągu na Litwie.

W piątek 13 stycznia doszło do eksplozji gazociągu, który łączy Litwę z Łotwą. Ze wstępnych danych wynika, że w wyniku zdarzenia nikt nie został ranny. „Natychmiast przystąpiliśmy do wyjaśniania okoliczności zdarzenia i zapewnienia dostaw gazu do odbiorców. Służby koncentrują się na opanowaniu skutków pożaru i zapewnieniu bezpieczeństwa” – poinformował Nemunas Biknius, prezes operatora systemu przesyłowego gazu.

Marcin Przydacz: Żaden scenariusz nie może zostać wykluczony

Temat ten był omawiany na antenie Polsat News. – W obecnej sytuacji geopolitycznej trudno uznać, że to po prostu wypadek – stwierdził Piotr Witwicki. Niczego nie przesądzając, dziennikarz wskazał, że destabilizowanie sytuacji energetycznej to „specjalność Rosji”. – Trudno też spekulować, nie mając głębszych informacji na ten temat, jakie były przyczyny. Jestem w stanie sobie wyobrazić sytuację, w której jest to po prostu zwykły wypadek, ale również nie wykluczałbym jakichkolwiek działań strony trzeciej po to, aby zdestabilizować sytuację energetyczną, zwłaszcza w państwach bałtyckich – powiedział szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.

Marcin Przydacz wspomniał również o wybuchach w gazociągach Nord Stream 1 i Nord Stream 2. – Żaden scenariusz nie może zostać wykluczony. Poczekajmy na służby litewskie i łotewskie, aby przedstawiły więcej konkretów – stwierdził polityk w programie „Gość Wydarzeń”.

Czy polska infrastruktura energetyczna jest zabezpieczona przed tego typu wydarzeniami? – Prezydent jest w bezpośrednim kontakcie ze stroną rządową, ja też jeszcze do niedawna, pracując po stronie rządowej, rozmawiałem o tym z instytucjami zapewniającymi bezpieczeństwo państwa polskiego. Jest tutaj przekonanie, że ta infrastruktura jest bezpieczna, ale nigdy nie jest tak, że nie mogłoby być lepiej – powiedział Marcin Przydacz. – Dlatego my, jako Polska dyplomacja, dyplomacja prezydencka, zwracamy uwagę także naszym sojusznikom na Morze Bałtyckie jako na ten basen, w którym zagrożenia są bardzo wysokie – dodał polityk.

Czytaj też:
Miało zachwiać Zjednoczoną Prawicą, wywołało wstrząs na opozycji. Co wiadomo po głosowaniu o SN?
Czytaj też:
Donald Tusk o konfrontacji z PiS-em. „Nie nadstawię drugiego policzka”