Ostra wymiana zdań między Libickim a Kłeczkiem. „Nasza ostatnia niedziela”

Ostra wymiana zdań między Libickim a Kłeczkiem. „Nasza ostatnia niedziela”

Jan Filip Libicki (po lewej) oraz Miłosz Kłeczek
Jan Filip Libicki (po lewej) oraz Miłosz Kłeczek Źródło: twitter.com/tvp_info
Senator PSL Jan Filip Libicki starł się słownie z dziennikarzem TVP Miłoszem Kłeczkiem. – Myślę, że to nasza ostatnia niedziela – stwierdził Libicki. W odpowiedzi usłyszał, że to nie on będzie o tym decydował. – Łapy precz od Telewizji Polskiej – powiedział Kłeczek.

W niedzielę, 10 grudnia, w programie „Woronicza 17” na antenie TVP Info pojawił się m.in. senator PSL Jan Filip Libicki.

Libicki: To nasza ostatnia wspólna niedziela

Prowadzący program dziennikarz Miłosz Kłeczek zadał gościowi pytanie dotyczące poniedziałkowych obrad Sejmu. Przypomnijmy, że tego dnia odbędzie się głosowanie nad wotum zaufania dla nowego rządu premiera Mateusza Morawieckiego.

Wszystko wskazuje na to, że gabinet nie uzyska wystarczającego poparcia i tym samym zostanie zdymisjonowany. W jego miejsce zostanie powołany rząd sojuszu KO, PSL, PL 2050 i Lewicy, którego premierem będzie Donald Tusk.

– Ja najpierw złożę pewną deklarację. Przyszedłem tutaj dla naszych widzów, dla moich kontrdyskutantów, ale przyszedłem w sposób szczególny dla pana redaktora Kłeczka, ponieważ uważam, że to jest nasza ostatnia wspólna niedziela w tym programie. Myślę, że już raczej pana tutaj nie spotkam – powiedział Libicki.

Libicki: Okoliczności zmienią się

Kłeczek zapytał, czy senator życzy mu „czegoś złego”. W odpowiedzi usłyszał, że deklaracja odnosiła się do doniesień medialnych, jakoby Kłeczek podjął decyzję o odejściu z TVP.

– Słyszałem, że 16 grudnia postanowił pan już tutaj nie pracować. A jeśli nawet zmieniłby pan postanowienie, to myślę, że okoliczności zmienią się na tyle, że rzeczywiście to jest nasza ostatnia niedziela – kontynuował Libicki.

Kłeczek: Od tego jest mój dyrektor albo prezes, a nie pan

Dziennikarz zdementował pogłoski o swoim odejściu już w piątek, 8 grudnia. Napisał na X (dawniej Twitter), że „zostaje do końca”.

Stwierdził, że zapowiadanie przez polityka zwolnienia dziennikarza to „standardy białoruskie”. Przy tej okazji w ostrych słowach ocenił plany obecnej większości sejmowej w sprawie funkcjonowania TVP.

– Nawet jak pan i pańscy koledzy będą chcieli nas na taczkach wynieść z Telewizji Polskiej, to będziemy bronili dobrego imienia telewizji do końca. (...) Zdanie milionów naszych widzów jest takie, i to jest zdanie kierowane do was: łapy precz od Telewizji Polskiej. (...) Pan jako polityk nie będzie mi mówił, czy ja tu będę pracował albo nie będę, bo od tego jest mój dyrektor albo prezes tej telewizji, a nie pan. (...) Telewizja Polska w ostatnich 8 latach rozbiła monopol informacyjny w Polsce – skomentował Kłeczek.

twitterCzytaj też:
Rewolucja w TVP. „Wiadomości” znikną z ekranu
Czytaj też:
„Reforma TVP nie może być zemstą”. Kontrowersyjne pomysły na zmiany w mediach publicznych

Źródło: Telewizja Polska