Michał Kołodziejczak zaskoczył stwierdzeniem, że Stany Zjednoczone od jakiegoś czasu szukały pretekstu do sporu z polskimi władzami. Lider AgroUnii stwierdził, że politycy w naszym kraju powinni uważać na swoje słowa. Odnosząc się konkretnie do Włodzimierza Czarzastego, stwierdził, że nie docenił on Amerykanów.
Kołodziejczak o sprawie Czarzastego: Szło dobrze i nagle jest gafa
– To nie były rozgrywki wewnątrz Nowej Lewicy. Donald Trump to nie jest poseł Trela czy premier Gawkowski, czy nawet Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, z którymi przepychał się jeszcze niedawno w rozgrywkach partyjnych – stwierdzał Kołodziejczak. – To jest nasz największy sojusznik, ale to jest też gracz trochę nieprzewidywalny – zauważał.
– O ile nie popieram tego, co zrobiły Stany Zjednoczone, o tyle na miejscu marszałka Czarzastego zachowałbym się inaczej. To jest trochę niebezpieczne – mówił, mając na myśli zerwanie kontaktów z marszałkiem Sejmu po tym, jak ten otwarcie skrytykował Donalda Trumpa. Kołodziejczak przyznał, że niektórzy politycy tracą czujność, gdy idzie im dobrze. – Szło dobrze i nagle jest gafa – podsumował sytuację Czarzastego.
Kołodziejczak radzi ministrowi rolnictwa
Jak wiele razy wcześniej, Kołodziejczak postanowił też publicznie ocenić działania ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego. Przyznał, że mógł on lepiej zadziałać w jednej kwestii. – Supermarkety robią, co chcą, sprzedają w mieście drogo, kupują tanio. Mówiłem premierowi, że jest taka sytuacja i trzeba zareagować – zaznaczał.
– Minister Krajewski nic z tym nie zrobił i o to mam pretensje – stwierdzał Kołodziejczak. – Napominam. Stefan, trzeba zająć się też konkretnymi sprawami. Mówią to jako kolega z koalicji, bo to będzie za chwilę nasze wspólne wyzwanie – apelował do szefa resortu.
Kołodziejczak o utracie prawa jazdy
Podczas sobotniego wywiadu lider AgroUnii miał też dobrą radę dla ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. Zaznaczył, że sam stracił prawo jazdy dwukrotnie i do teraz nie odzyskał dokumentu. – Takie sytuacje kryzysowe pokazują czy potrafimy się faktycznie zachować normalnie – stwierdzał.
– Miałem takie zajście, że policja mnie zatrzymała, jechałem faktycznie za szybko. Usłyszałem: Możesz się posłużyć immunitetem i wtedy dostajesz prawo jazdy od razu. Powiedziałem: Chwila, wytrzymam trzy miesiące i nie jest to dla mnie problem – opowiadał. Zastrzegł przy tym, że nie ma zamiaru pouczać Żurka.
Czytaj też:
Sikorskiego zapytano w Stanach o spór ambasadora z marszałkiem Czarzastym. Będzie deeskalować?Czytaj też:
Mejza w rękach policji. Zasłaniał się immunitetem
