We wtorek 10 lutego Ryszard Terlecki rozmawiał z dziennikarzami. Dziennikarka TVN24 zapytała polityka PiS, czy „Zbigniew Ziobro powinien dostawać pensję, jeśli nie przychodzi do Sejmu”. – No, jak nie przychodzi, to trudno – przyznał Terlecki. Wypowiedź wiceszefa klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości przerwał jego partyjny kolega Sebastian Kaleta. – Może pan się w tej sprawie nie wypowiada – rzucił. Doszło do spięcia reporterki z Kaletą.
O zachowanie młodszego polityka Terlecki został zapytany w piątek przez innego dziennikarza TVN24. – Gów********a – rzucił poseł PiS. Terlecki dodał, że „nie podobało mu się zachowanie Kalety, ale co zrobić”. Zdaniem wiceprzewodniczącego klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości „nie każdy jest dobrze wychowany”. Terlecki machnął ręką na sugestię, że młodszy kolega powinien go przeprosić. Podsumował, że mu „wybacza”.
Potężna burza w PiS po słowach Terleckiego. Rozpoczęła się wojna frakcji
Krótki fragment rozmowy trafił na media społecznościowe i wywołał polityczne tornado. „Za każdym razem od 10 lat, kiedy Terlecki otwiera usta, daje paliwo drugiej stronie. Dlatego odrzucają go wyborcy i słusznie. Zwyzywanie Kalety za to, że bronił prześladowanych przez reżim Tuska w ewidentne ustawce Terleckiego z TVN-em to prawdziwe dno. Nie wiem, czy da się już wskazać okręg, z którego Polacy go wybiorą. Nawet jeśli zmienilibyśmy ustawę i zrobili okręg tylko z koła PiS w Krakowie. Obawiam się, że i tak by przegrał” – napisał Patryk Jaki.
„Kaleta stanął na wysokości zadania i postąpił w pełni zgodności z polityką PiS. Cieszę się, że mamy takich odważnych, bezkompromisowych posłów. Tylko TVN24 może się cieszyć z tak wytworzonej sytuacji – tylko nie Sebastian za nią odpowiada” – zwrócił uwagę Tobiasz Bocheński.
„Każdy polityk naszej formacji powinien jednoznacznie bronić atakowanych członków Prawa i Sprawiedliwości oraz mieć w przyszłości odwagę do sprawiedliwych rozliczeń ekipy Tuska. Tak właśnie słusznie i pryncypialnie postąpił Kaleta” – przekonywał Jacek Sasin. „Przecież to są działania tylko na rękę Tuskowi” – ocenił Dariusz Matecki. „Napiszę krótko – poseł Kaleta zachował się jak trzeba i jak powinien się zachować każdy poseł PiS” – wtórował Michał Wójcik.
Sebastian Kaleta przerwał Ryszardowi Terleckiemu, ten nie gryzł się w język. PiS publicznie pierze brudy
„Prawdziwa dojrzałość to też świadomość, kiedy się nie odzywać. Potrzeba uzewnętrzniania każdej myśli i opinii, a szczególnie tych atakujących innych polityków PiS, powinna być powstrzymana przez rozsądek i wolę zwycięstwa wyborczego. Tego oczekuję od siebie i wszystkich naszych polityków – również z kierownictwa. A dla Kalety brawo za klarowne postawienie sprawy” – przekonywał Michał Moskal.
Oliwy do ognia dodał Mateusz Morawiecki, który stanął w obronie Terleckiego. „Dajcie sobie na wstrzymanie, Panowie. Pan Marszałek ma za sobą ogromne doświadczenie i polityczną drogę, o jakiej wielu może pomarzyć. Powiedział to, co często słyszę od naszych wyborców na spotkaniach. Zamiast tworzyć sektę obliczoną na utwardzenie przekonanych, polecam skupić się na rozmowach z Polakami i posłuchać co dziś ich naprawdę zajmuje oraz jakie są ich obawy. Grając na wewnętrzny konflikt gracie w grę rozpisaną przez naszych przeciwników” – skomentował.
„Nie sądzę, że nasi wyborcy oczekują ustawek z TVN, aby atakować Ziobrę. Co pokazali już Terleckiemu kilka razy w wyborach. Co do dawania sobie na wstrzymanie – czy nie lepiej było, aby jednak dziś i wczoraj najbliższy Twój sojusznik Terlecki skorzystał z tej rady i dał sobie na wstrzymanie i nie zaczepiał własnej partii w TVN?” – odpowiedział byłemu premierowi Jaki. „Wszyscy zgodnie wyciągamy telefony i dzwonimy do Ryszarda Terleckiego, by takie sytuacje się już nie zdarzały” – dodał Bocheński.
Wystarczyło jedno słowo. Takiej awantury w PiS nie było od dawna
Rozpoczęła się wojna frakcji. Po stronie Morawieckiego i Terleckiego stanęli m.in. Michał Dworczyk, Piotr Mueller, Waldemar Buda, Szymon Szynkowski vel Sęk, Krzysztof Szczucki, Grzegorz Puda, Marcin Horała czy Olga Semeniuk-Patkowska. Paweł Jabłoński domagał się od Jakiego, aby przeprosił Terleckiego. Z kolei Wójcik zarzucił Morawieckiemu, że jego wpis jest „niepotrzebny”. Janusz Kowalski domagał się od byłego szefa rządu potępienia ataku w TVN na Kaletę.
„Nazywanie Kalety w taki sposób jest niedopuszczalne i zwyczajnie szkodzi. Doświadczony polityk nie powinien dawać się rozgrywać” – stwierdził Dariusz Stefaniuk. Kacper Płażyński również ocenił, że zachowanie Terleckiego było „zupełnie niepotrzebne”. Zaapelował też, aby nie uderzać w siebie nawzajem. Kalety bronił też Andrzej Śliwka i Beata Kempa.
Po kilku godzinach od zamieszania głos zabrał Jarosław Kaczyński. „W związku z ostatnimi publicznymi wypowiedziami niektórych członków PiS informuję, iż każdy, kto zabierze w tej szkodliwej dyskusji głos, niezależnie od zasług i partyjnej pozycji, zostanie zawieszony w prawach członka PiS, co będzie miało oczywisty wpływ także na jego polityczną przyszłość. Takie zachowania skrajnie szkodzą Polsce i PiS” – napisał prezes Prawa i Sprawiedliwości.
Czytaj też:
Takiej awantury w Sejmie dawno nie było. Posłom puściły nerwyCzytaj też:
PiS grzmi w sprawie Rosjanki z otoczenia Czarzastego. Nowe ustalenia
