Szczepkowska: Nie wiem, czy Trzaskowski przegrał wybory. Nie znam wyników

Szczepkowska: Nie wiem, czy Trzaskowski przegrał wybory. Nie znam wyników

Joanna Szczepkowska
Joanna Szczepkowska Źródło: Newspix.pl / Stanislaw Krzywy
Aktorka i aktywistka Joanna Szczepkowska od wyborczej wygranej Karola Nawrockiego codziennie komentuje w sieci polską politykę. W wywiadzie dla Onetu ujawniła, że przymierza się do ulicznego protestu.

– Zobowiązałam się do codziennego zabierania głosu na temat sytuacji w naszym kraju. Zrobiłam to w sierpniu zeszłego roku... Po zaprzysiężeniu – potwierdziła Szczepkowska na początku rozmowy.

Szczepkowska o Nawrockim: Rezydent

– Zawahałam się, czy powinnam używać słowa „zaprzysiężenie”, skoro konsekwentnie unikam nazywania Karola Nawrockiego prezydentem. Na ogół piszę „rezydent”. Ale wtedy, latem, po prostu się przestraszyłam, że ludzie w powyborczym załamaniu wybiorą wewnętrzną emigrację, że ich już nie będzie stać na sprzeciw. Tak zrodziła się bardzo szczególna więź. Jest nas coraz więcej – przekonywała.

Jak wyjaśniała aktorka, prezydenta Nawrockiego nie uznają trzy grupy ludzi: ci, którzy chcieli Trzaskowskiego, ci powtarzający tezę o nieznanym wyniku wyborów oraz ci uznający go za „szkodnika”. – Zamiast współpracować z rządem, jak nakazuje konstytucja, robi wszystko, żeby zahamować tę pracę. W ten sposób hamuje działanie państwa, czyli szkodzi. To proste. Ja należę do tych, którzy by woleli, żeby głosy przeliczyć ponownie – tłumaczyła.

Przyznała jednak, że nie z każdego swojego wpisu na temat prezydenta jest zadowolona. – Zdarza mi się zawahanie. Był taki post, w którym nazwałam Karola Nawrockiego chamem. To się nie bardzo mieści w moim słownictwie. Chodziło jednak o to, żeby jakoś odpowiedzieć na ten jego zachwyt racami, kibolami, ustawkami, prymitywną, zastraszającą ludzi siłą – wyjaśniała.

Szczepkowska na manifestacji nie stanęłaby obok Hołowni

W wywiadzie ostro oceniła też Szymona Hołownię. W jej oczach zaliczył on większy „upadek” niż Paweł Kukiz. – Przecież ja byłam Szymonem Hołownią zachwycona jako marszałkiem – podkreślała. Przyznała, że na ewentualnym marszu w obronie demokracji nie pokazałaby się w towarzystwie tego polityka. – Nie stanęłabym obok Szymona Hołowni. Po prostu czułabym się niewiarygodna, idąc w tę samą stronę. Ale to już chyba jasne – mówiła.

Wspomniany marsz jest wręcz czymś, czego Szczepkowska wyczekuje. – Wierzę, że może przyjść moment wielkiej mobilizacji, nawet mimo braku struktur. Wystarczy iskra – zwracała uwagę. – Teraz Karol Nawrocki z Adamem Glapińskim wymyślili atrapę medialną SAFE 0. Ładnie brzmi, tylko nie stoją za tym realne pomysły finansowe. Po prostu przeciąganie decyzji w sprawie SAFE i zawłaszczenie nazwy. W przypadku weta na pewno nie wytrzymam w domu. Wielu z nas nie wytrzyma – ostrzegała.

Pod koniec rozmowy stwierdziła, że jeszcze nie ma hasła na możliwy przyszły protest. – Codziennie rośnie mój sprzeciw, codziennie coś się wydarza, więc dzisiaj nie mogę powiedzieć, co powiem jutro – przyznała.

Czytaj też:
Szczepkowska bezlitosna dla Nawrockiego. Po tych słowach zawrzało
Czytaj też:
Szczepkowska połączyła Grenlandię i Nawrockiego. Tak nazwała prezydenta