Po posiedzeniu Prezydium Komitetu Politycznego PiS rzecznik partii Rafał Bochenek zorganizował briefing prasowy. Omawiał na nim tematy, poruszone na spotkaniu, w tym kwestię stowarzyszenia, założonego dopiero co przez Mateusza Morawieckiego.
PiS nie zgadza się na stowarzyszenie Morawieckiego
Prezydium miało zwrócić uwagę członkom partii na obowiązywanie jednego z artykułów statutu PiS, który zakazuje udziału członkom ugrupowania w innych organizacjach politycznych, zwłaszcza tych, których interesy są sprzeczne z funkcjonowaniem Prawa i Sprawiedliwości. PKP zaleciło stworzenie Rady Eksperckiej w ramach partii.
– Taka rada zostanie powołana i takie było oczekiwanie osób zaangażowanych w Prezydium, aby zaangażować również inne grupy parlamentarzystów w działanie takiego gremium, które będzie wsparciem dla PiS i w jego ramach, a nie obok – oznajmiał rzecznik PiS.
– Stowarzyszenie, które powstało w ostatnich godzinach, nie jest formułą partyjną, jest pozapartyjną, sprzeczną ze statutem – dodawał, mając na myśli inicjatywę Mateusza Morawieckiego. Bochenek dodawał, że rodzi to określone konsekwencje dyscyplinarne.
Morawiecki po zebraniu władz partii: Nie zrezygnuję
Mateusz Morawiecki na antenie TV Republika odpowiedział na słowa rzecznika partii. – Nie zrezygnuję. To stowarzyszenie jest założone. Założyciele już wszelkie dokumenty podpisali, złożyli. Teraz już jest decyzja w rękach sądu rejestrowego, nie będę tego na pewno wycofywał – oznajmił.
Komentująca te wydarzenia Wirtualna Polska zwróciła uwagę, że może być to „przełomowy moment dla prawicy”. Portal ujawnił zakulisowe informacje z przytaczanego wyżej posiedzenia Prezydium Komitetu Politycznego PiS. Morawiecki na tym spotkaniu miał być przekonywany do rezygnacji ze swojego stowarzyszenia Rozwój Plus, ale odmówił.
– Kolejny raz Mateusz podważył autorytet prezesa, odrzucając to, czego oczekuje większość władz. A większość władz nie chce jego stowarzyszenia – mówił WP informator z Nowogrodzkiej.
Kulisy spotkania na Nowogrodzkiej. „Twardy bunt”
– Na PKP trwało „ucieranie” Morawieckiego, proponowano, by się wycofał ze swojego stowarzyszenia. Ze dwie godziny rozmawiał z ludźmi z Komitetu, ale wszyscy twardo upierali się przy swoim, on nie przyjmował argumentów innych – przekazała osoba, znająca przebieg posiedzenia władz PiS.
– Zaczęło się spokojnie, prezes był ugodowy, ale potem już był ogień – stwierdzał inny rozmówca portalu. Jak przekazał, po wyjściu Morawieckiego koledzy z partii mocno go atakowali.
– Wszystkim przecież zależało na jedności. A Mateusz na PKP nie chciał się do tego odnosić. Proszono go o jakiś gest jedności, wspólne wystąpienie z Czarnkiem, ale dawał do zrozumienia, że tego nie chce – mówiło źródło WP. – To twardy bunt. Otwarta konfrontacja – dodawał inny polityk PiS.
Czytaj też:
Wzmożenie w PiS po wolcie Morawieckiego. Kukiz: Niepotrzebne są te ataki i szantażeCzytaj też:
Morawiecki odetnie się od Kaczyńskiego? Polacy zabrali głos w sondażu
