Rzecznik Nawrockiego o decyzji Zełenskiego. „To jest rzecz skandaliczna, niedopuszczalna”

Rzecznik Nawrockiego o decyzji Zełenskiego. „To jest rzecz skandaliczna, niedopuszczalna”

Karol Nawrocki
Karol Nawrocki Źródło: Newspix.pl / Antoni Byszewski
Polska czeka na decyzję Wołodymyra Zełenskiego ws. nadania jednostce wojskowej imienia bohaterów UPA. Do sprawy odnieśli się Rafał Leśkiewicz i Maria Zacharowa.

Rzecznik Karola Nawrockiego był pytany w TV Republika o najnowszy status ws. możliwego odebrania polskiego odznaczenia Wołodymyrowi Zełenskiemu. – Stanowisko pana prezydenta zostało przedstawione kilka tygodni temu. Jesteśmy po kapitule Orderu Orła Białego. Daliśmy kilka dni czasu stronie ukraińskiej. Tej reakcji w zasadzie nie ma – powiedział Rafał Leśkiewicz. Jego zdaniem przywódca Ukrainy „powinien podjąć decyzję, by ta jednostka nie nosiła imienia Bohaterów UPA”.

Rzecznik głowy państwa zastrzegł, że Zełenski „ma jeszcze na to chwilę czasu”. – To jest rzecz skandaliczna, niedopuszczalna, takie wydarzenie nie powinno mieć miejsca. To jest policzek w twarz dla Polaków – stwierdził Leśkiewicz. Rzecznik Nawrockiego zgodził się z sugestią, że to tragedia dla stosunków polsko-ukraińskich. Według Leśkiewicza to przywódca Ukrainy jest za to odpowiedzialny i musi to naprawić.

Wołodymyr Zełenski i decyzja ws. UPA. Rafał Leśkiewicz i Maria Zacharowa zabrali głos

Rzecznik prezydenta skomentował też, że sytuacja wywołała radość Rosjan. Leśkiewicz ocenił, że to „trudne do zrozumienia i wyjaśnienia”. Do sprawy odniosła się również rzeczniczka MSZ Rosji. Maria Zacharowa w mediach społecznościowych powołała się na medialne doniesienia, zgodnie z którymi jeśli Zełenski nie zareaguje, to decyzja o cofnięciu Orderu Białego Orła może zostać ogłoszona po powrocie Nawrockiego z USA.

„Ojej, a może nie odbierać? Niech się dalej kompromitują. Żeby potem ta plama pozostała nieusuwalnym śladem na honorze warszawskich władz” – podsumowała rzeczniczka rosyjskiej dyplomacji. Zacharowa oceniła, że to informacja rodem z rubryki „Galo, mamy odwołanie”. To nawiązanie do frazy, które stała się rosyjskim memem. W przenośni wyrażenie zaczęło oznaczać, że coś poszło nie tak, plany uległy gwałtownej zmianie, lub zrealizowanie zadania jest niemożliwe.

Czytaj też:
W PiS narasta frustracja wobec Nawrockiego. „Na co on czeka?”
Czytaj też:
Były szef MSZ krytykuje Nawrockiego: „To byłby wielki skandal międzynarodowy”

Źródło: WPROST.pl / TV Republika