Miller dał Nawrockiemu lekcję historii. „Zacznę od drobnej złośliwości”

Miller dał Nawrockiemu lekcję historii. „Zacznę od drobnej złośliwości”

Leszek Miller i Karol Nawrocki
Leszek Miller i Karol Nawrocki Źródło: Shutterstock
Leszek Miller i Bronisław Komorowski krytycznie odnieśli się do wystąpienia Karola Nawrockiego podczas defilady w Warszawie. Pojawiła się nawet uwaga natury historycznej.

Prezydent Karol Nawrocki w sobotę 15 sierpnia uczestniczył w defiladzie w Warszawie, zorganizowanej z okazji Święta Wojska Polskiego. Polityk wygłosił przemówienie, które było później szeroko komentowane.

Nawrocki krytykowany przez Komorowskiego i Millera

Swoje opinie w programie „Prezydenci i premierzy” przedstawili także Leszek Miller i Bronisław Komorowski. Były prezydent zwrócił uwagę, że Karol Nawrocki powinien ostrożniej posługiwać się hasłem „Bóg, Honor, Ojczyzna”.

– Prezydent nie powinien odwoływać się do sił wyższych, jeśli stoją zadania między innymi przed nim, jako zwierzchnikiem sił zbrojnych, aby działać na rzecz wzmocnienia polskiej armii – oceniał.

Nawiązywał w ten sposób do słów Karola Nawrockiego, którzy podkreślał, że na sztandarach Wojska Polskiego od wieków wypisany jest „Bóg, Honor i Ojczyzna”, a nie „SAFE”. Była to odpowiedź na krytykę ze strony premiera Donalda Tuska, wygłoszoną nieco wcześniej tego samego dnia.

Komorowski dołączył do krytyków prezydenta, którzy wytykali mu zawetowanie ustawy o SAFE i ograniczanie miliardowych środków na dozbrojenie polskich żołnierzy oraz innych służb mundurowych. – To już nie jest wina Pana Boga, tylko pana prezydenta – podsumował.

Miller z lekcją historii dla Nawrockiego

Leszek Miller zwrócił dodatkowo uwagę na przesadę w słowach prezydenta Nawrockiego, historyka i byłego prezesa IPN. – Zacznę od takiej drobnej złośliwości – rzucił były premier.

Jak stwierdził, dewiza „Bóg, Honor, Ojczyzna” wcale nie widnieje na wojskowych sztandarach „od wieków”, ale dopiero od II wojny światowej. – Dobrze, żeby pan prezydent o tym wiedział – mówił.

Następnie skrytykował zarówno Nawrockiego, jak i Tuska. – To, co się działo między prezydentem a premierem, takie wzajemne uszczypliwości czy wręcz polemika, to jest niepotrzebna polityzacja tak ważnego święta jak Święto Wojska Polskiego. Ja na tym bardzo boleję – podsumował.

Czytaj też:
Nawrocki zaliczył sporą wpadkę. „Wielcy obrońcy Monte Cassino”
Czytaj też:
Nawrocki pisał do żołnierzy. Sikorski jednym zdaniem zburzył narrację