Przez ostatnie lata przyzwyczailiśmy się do dyskusji o zagrożeniach związanych ze sztuczną inteligencją. Dyskutowaliśmy o dezinformacji, deepfake'ach, utracie miejsc pracy, manipulacji społecznej czy wykorzystaniu AI przez cyberprzestępców.
Dzisiaj zaczyna się jednak kolejny etap tej dyskusji. Moim zdaniem znacznie poważniejszy. Nie chodzi już bowiem tylko o to, co sztuczna inteligencja potrafi powiedzieć człowiekowi.
Coraz ważniejsze staje się pytanie, co sztuczna inteligencja może zrobić bez człowieka? I przypadek który miał miejsce w Australii powinien zainteresować nie tylko informatyków. Powinien zainteresować ludzi odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa, służby specjalne, wojsko, banki, operatorów infrastruktury krytycznej i kierownictwa największych przedsiębiorstw.
Bo tym razem chodziło tylko o miejsce na siłowni. Następnym razem stawką może być coś zupełnie innego.
Miał tylko dokonać rezerwacji
Historia brzmi początkowo niemal zabawnie. Mieszkaniec Australii chciał zapisać się na popularne zajęcia w swojej siłowni. Zamiast samodzielnie pilnować terminu rezerwacji, powierzył to zadanie agentowi AI.
Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
