24 sierpnia 1991 roku Rada Najwyższa Ukrainy uchwaliła Akt Niepodległości. Od tamtego czasu jest to dla naszych wschodnich sąsiadów kluczowa data, świętowana tym mocniej, im większe zagrożenie dla ukraińskiej państwowości stanowi imperialistyczna Rosja.
Ukraińcy świętowali w Warszawie. Polski poseł odmówił udziału
Ze zrozumiałych przyczyn, ukraińscy uchodźcy i emigranci świętują dzień niepodległości kraju także poza jego granicami. Obchody odbywały się w tym roku między innymi w Warszawie na Placu Zamkowym. Na wydarzenie to zwrócił uwagę poseł niezrzeszony Marcin Józefaciuk. We wpisie na X postanowił wyjaśnić, dlaczego odrzucił zaproszenie.
„Nie kwestionuję prawa Ukraińców do obchodzenia własnego święta. Jednak jako polski poseł nie widzę swojej roli w publicznej manifestacji z okazji niepodległości innego państwa, organizowanej w samym sercu polskiej stolicy” – pisał polityk.
„Chętnie wziąłbym udział w konferencji, warsztatach czy rzeczowej rozmowie o bezpieczeństwie, pomocy, integracji i przyszłości relacji Polski z Ukrainą. Publiczne świętowanie niepodległości innego kraju to jednak granica, której przekraczać nie chcę” – zaznaczał.
Józefaciuk podziękował za zaproszenie. „Nie jestem antyukraiński”
Polski polityk wyjaśniał motywy swojej decyzji. Zaznaczył, że nie wynika ona z uprzedzeń, ani niechęci do ukraińskiego narodu.
„Nie jestem antyukraiński. Gdy wybuchła wojna, przyjąłem do szkoły setki młodych ludzi z Ukrainy. Przez mój gabinet przeszły kolejne setki rodzin. Każda otrzymała pomoc i wsparcie. Nie robiłem tego dla zdjęć ani politycznych deklaracji. Pomagałem, bo ludzie uciekający przed wojną tej pomocy potrzebowali. I zrobiłbym to jeszcze raz bez mrugnięcia oka” – zapewniał.
„Ale solidarność nie oznacza rezygnacji z własnej tożsamości, obowiązków ani prawa do stawiania granic. Jako Polak mam obowiązki wobec Polski. Jako poseł Rzeczypospolitej mam obowiązki wobec polskich Obywateli i polskiego Państwa” – podkreślał Józefaciuk.
„Ukrainie życzę pokoju, bezpieczeństwa i obrony niepodległości. Ukraińcy mają prawo świętować swoje państwo. Ja natomiast jestem polskim posłem i moim pierwszym obowiązkiem jest Polska” – tłumaczył swoją decyzję.
Czytaj też:
Kreml gra Wołyniem. Tak propaganda próbuje skłócić Polskę z Ukrainą Czytaj też:
Rosja rozgrywa Polskę i Niemcy. „Nord Stream to tylko pretekst”
