Wielki strajk nauczycieli coraz bliżej. „Muszą zerwać z niewolniczą mentalnością”

Wielki strajk nauczycieli coraz bliżej. „Muszą zerwać z niewolniczą mentalnością”

Barbara Nowacka
Barbara Nowacka Źródło: PAP / Piotr Kowala
Nauczyciele rozważają strajk, który miałby przypaść na wiosnę przyszłego roku. Sławomir Wittkowicz tłumaczył, dlaczego jest to konieczne.

Sławomir Wittkowicz, jako przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego „Forum–Oświata” i członek prezydium Forum Związków Zawodowych, udzielił wywiadu „Dziennikowi Gazecie Prawnej”. Już na początku rozmowy przyznał, że polscy nauczyciele stracili nadzieję.

Związkowiec o nastrojach wśród nauczycieli: Sfrustrowani

– W nowy rok szkolny nauczyciele wchodzą sfrustrowani i niezadowoleni. Są niezadowoleni z powodu niskich wynagrodzeń oraz chaosu wprowadzanego przez kierownictwo MEN. Przypomnę tylko, że ustawa o reformie Kompas Jutra nie weszła w życie z uwagi na weto

prezydenta. Dlatego forsowanie jej poprzez manipulacje rozporządzeniami jest nielegalne i nieodpowiedzialne – mówił.
Jak mówił, są to działania sprzeczne z prawem, a najprawdopodobniej za rok reforma zostanie wycofana z obiegu. Działania Ministerstwa Edukacji Narodowej podsumowuje jako „marnotrawienie publicznych środków” i „skrajną nieodpowiedzialność”. – Szkoła potrzebuje spokoju i zmian ewolucyjnych, a nie chaosu i ideologicznych wrzutek – przypominał Wittkowicz.

Związkowiec ostro wypowiadał się też o samej minister edukacji, zarzucając jej brak „elementarnych umiejętności prowadzenia dialogu z przedstawicielami opcji światopoglądowych innych niż jej własna”. – Udowadnia na każdym kroku, że nigdy nie powinna być ministrem edukacji – stwierdzał, komentując spór resortu z biskupami odnośnie lekcji religii.

Strajk generalny nauczycieli? „O swoje należy walczyć”

Wittkowicz mówił o „wieloletniej skali patologicznych rozwiązań”, jako przykład podając brak wynagrodzenia za wycieczki szkolne. – Ten rząd miał ponad trzy lata na wdrożenie nowego systemu wynagrodzeń i te trzy lata zmarnował. Jest więc dla nas niewiarygodny – stwierdzał. Stwierdził, że nie może wykluczyć strajku na wiosnę 2027 roku. Przedstawił też radę dla nauczycieli.

– Bojkotować wszelkie działania, które wykorzystują ich darmową pracę i prywatny sprzęt, i nie angażować swoich prywatnych środków w pomoce. Muszą zerwać z taką niewolniczą mentalnością i przestać samym sobie tłumaczyć, że to wszystko dla „dobra dzieci”. To jest niezbędne minimum – podsumował. – Muszą pamiętać, że nikt nam niczego nie da za darmo. O swoje należy walczyć! – podkreślał.

Czytaj też:
Nauczyciele wywierają presję na Tuska i MEN. „Pokazujemy politykom czerwone kartki”
Czytaj też:
Była minister punktuje Barbarę Nowacką. „Tego jeszcze w polskiej oświacie nie widziałam”

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna