Podczas zakończonego 1 września szczytu Szanghajskiej Organizacji Współpracy w Biszkeku Xi Jinping przedstawił czteropunktową propozycję dalszego działania organizacji. Mówił o priorytecie rozwoju, wspólnym bezpieczeństwie, podejściu skoncentrowanym na człowieku oraz dialogu i konsultacjach jako podstawie bardziej sprawiedliwego ładu światowego. Jednocześnie wskazywał, że świat znalazł się na „rozdrożu”, na którym ścierają się dialog z konfrontacją, logika współpracy z grą o sumie zerowej oraz multilateralizm z unilateralizmem.
Na pierwszy rzut oka brzmi to bardzo rozsądnie. Kto nie chciałby świata bardziej stabilnego? Kto nie poparłby dialogu? Kto nie zgodziłby się, że bezpieczeństwo powinno być wspólne, a rozwój możliwie szeroko dostępny?
Problem zaczyna się wtedy, kiedy zadajemy pytanie: co dokładnie Pekin rozumie przez „bardziej sprawiedliwy porządek świata” i kto miałby określać jego zasady?
Chiny nie proponują tylko pokoju. Proponują alternatywę
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
