Pieniądze od Krala dla fundacji Ziobry. Kaczyński: Przyjął po wielu namowach i to był na pewno błąd

Pieniądze od Krala dla fundacji Ziobry. Kaczyński: Przyjął po wielu namowach i to był na pewno błąd

Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński Źródło: PAP / Albert Zawada
Jarosław Kaczyński tłumaczył, dlaczego Zbigniew Ziobro przyjął środki od Przemysława Krala dla swojej fundacji. Zdaniem prezesa PiS polityk „nie miał świadomości, że szef Zondacrypto para się działalnością przestępczą”.

– Wy cały czas trwacie w tym uporze, bo wszystko na to wskazuje, że trzymają was za gardło bardzo źli ludzie. Panie prezesie Kaczyński, gardziłeś kiedyś takimi ludźmi i takimi postawami. Zabrnąłeś naprawdę wyjątkowo daleko w bagno, w jakie wprowadzili ciebie i twoją partię polityczną źli ludzie i ci ludzie, którzy ciebie otaczają – powiedział w Sejmie Donald Tusk przed głosowaniem ws. odrzucenia weta Karola Nawrockiego w sprawie ustawy o rynku kryptoaktywów.

„Jarku, kiedyś gardziłeś takimi ludźmi. Dziś stałeś się jednym z nich” – napisał z kolei szef rządu w mediach społecznościowych. Jarosław Kaczyński odniósł się do tego na konferencji prasowej. – W Sejmie i to ze strony premiera mnóstwo fałszywych zeznań, fałszywych stwierdzeń, ale opartych o jakąś operację, którą niektórzy uważają za rozpoczętą jakieś 1,5 roku temu i już z celem związanym z wyborami, to znaczy skompromitować prawicę – mówił prezes PiS.

Prezes PiS zaprzecza ws. kryptowalut. Wspomniał o Romanie Giertychu

– Mogę powiedzieć jedno – w tym nie ma ani milimetra prawdy. Ja z tym, co się działo wokół kryptowalut, nie miałem najmniejszego związku. Bardzo długo w ogóle nie wiedziałem kto to jest pan Kral i w ogóle się tym nie interesowałem, natomiast jeżeli chodzi o związki i o ten cały anturaż dzisiejszy z Giertychem w centrum, widać mniej więcej w jaki sposób jest to załatwiane i to naprawdę swego czasu stanie się przedmiotem jakiegoś poważnego postępowania – kontynuował Kaczyński.

Lider Prawa i Sprawiedliwości podkreślił, że stanie się to „wtedy, kiedy w Polsce będzie przywrócona praworządność”. Wyraził też nadzieję, że wtedy uda się dojść do prawdy. Kaczyński został też zapytany o cytowanie przez Tuska zeznań założyciela Zondacrypto, z których wynika, że Przemysław Kral miał zapłacić Zbigniewowi Ziobrze dwa miliony złotych „za to, aby być czystym człowiekiem”.

Donald Tusk cytował w Sejmie zeznania świadka. Padły słowa o ułaskawieniu od Karola Nawrockiego

– Obiecywał mi, że jak Nawrocki zostanie prezydentem, to on załatwi mi ułaskawienie, gdybym został skazany w tej sprawie. Ta obietnica ułaskawienia to było za te wszystkie płatności, to jest CPAC, reklamy i kongres organizowany w USA – przytaczał wyjaśniania szef rządu. Prezes PiS kontrował, że „on może powiedzieć, że Tusk obiecał Kralowi nie tylko ułaskawienie, ale także, że wyjedzie sobie ze wszystkimi zarobionymi pieniędzmi, na Wyspy Kanaryjskie, do Dubaju czy innego raju podatkowego”.

– Mowa jak papier, wszystko wytrzyma, a sprawdzenie tego w porządnym śledztwie pokaże, jak to naprawdę było. To jest po prostu prowokacja. Nie przeczę, że jacyś ludzie z prawicy mogli zachować się tak, jak ktoś, kto czuje zapach, tutaj użyję pewne przenośni, kiełbasy, tylko tej kiełbasy nie ma. To kiełbasa nieistniejąca. Takie rzeczy były możliwe, ale to są incydenty i to nie ma nic wspólnego z partią, z ludźmi z tej partii, z kierownictwa – tłumaczył Kaczyński.

Afera Zondacrypto. Przemysław Kral dał pieniądze Zbigniewowi Ziobrze. Jarosław Kaczyński reaguje

– Zbigniew Ziobro z tego co wiem, ale wiem od bardzo niedawna, bo czasem z nim rozmawiam przez telefon, otóż to człowiek, który po prostu po wielu tam namowach przyjął i to był na pewno jego błąd, i on się do tego błędu przyznaje, jakieś pieniądze jako wsparcie dla fundacji, którą rzeczywiście to środowisko Suwerennej Polski miało i chyba ma po dziś dzień. Tylko to było bez świadomości, że mamy do czynienia z człowiekiem, który w istocie para się działalnością przestępczą – kontynuował.

Lider Prawa i Sprawiedliwości wyjaśniał, że „jeśli informacje, które otrzymywał, są prawdziwe, to zgodnie z zapewnieniem wsparcie było z powodów społecznych”. Kaczyński przyznał, że „pewnie tak naprawdę nie było, tylko chodziło o jakieś inne sprawy, które miały stanąć później”. Prezes PiS ocenił, że cytowane przez Tuska zeznania „nie są prawdziwe i wymuszone na zasadzie – będziecie wolni, może zachować nawet jakieś pieniądze, jeśli zeznacie to i to”. – Nie twierdzę, że kogoś torturowano – dodał.

Czytaj też:
„Jak Nawrocki zostanie prezydentem, to załatwi ułaskawienie”. Głowa państwa odpowiada Tuskowi
Czytaj też:
Weto Nawrockiego utrzymane. Tusk przed głosowaniem ujawnił fragment zeznań