Zgoda w dawnej Polsce 2050? „Nasze relacje zdecydowanie wróciły do normalnych”

Zgoda w dawnej Polsce 2050? „Nasze relacje zdecydowanie wróciły do normalnych”

Paulina Hennig-Kloska
Paulina Hennig-Kloska Źródło: PAP / Piotr Nowak
Paulina Hennig-Kloska zapewniła, że jej relacje z Szymonem Hołownią wróciły do normy. Zaznaczyła jednocześnie, że nie oznacza to wspólnych politycznych planów.

Przewodnicząca Unii Centrum Paulina Hennig-Kloska w piątek 4 września pojawiła się w programie w „Fakty po Faktach” w TVN24. Była współpracowniczka Szymona Hołowni w ramach Polski 2050 opowiedziała o relacjach po rozłamie i dalszej współpracy z dawnymi kolegami z partii.

Emocje po rozłamie w Polsce 2050 opadają

– Jesteśmy wspólnie członkami koalicji 15 października w tym zakresie – zaznaczyła Hennig-Kloska. – Jeżeli pyta pan o polityczne pojednania wspólne – nie ma takich rozmów – zaznaczała.

– Rozmawialiśmy z Szymonem Hołownią. Wczoraj złożyłam mu życzenia z okazji 50 urodzin. Niestety nie zdążyłam dojść osobiście, ale wymieniliśmy się jeszcze dzisiaj rano uprzejmościami – mówiła dalej. – Nasze relacje zdecydowanie wróciły do normalnych – stwierdziła polityk.

Jednocześnie przyznała, że choć dawni politycy Polski 2050 wrócili do rozmów, to nie mają wspólnych planów politycznych. W szczególności zdementowała powrót do jednego ugrupowania czy wspólne budowanie list wyborczych. – Nie ma takich rozmów, bo wiele w kuluarach się o tym mówi – oznajmiła.

Hennig-Kloska o przyszłości Hołowni

Hennig-Kloska wyraziła przekonanie, że Szymon Hołownia w każdej chwili mógłby zostać szefem swojej partii w Sejmie. – To jest oczywiście decyzja wewnętrzna klubu parlamentarnego Polska 2050 – zaznaczała. – Jeżeli Szymon Hołownia będzie naprawdę chciał zostać szefem klubu, to nim zostanie. Jeżeli podejmie taką decyzję, ja wiem, że to poparcie w klubie jest zdecydowanej większości – mówiła.

Była współpracowniczka widzi też Hołownię w rządzie. – Bardzo mu do tego pomysłu kibicowałam. Rok temu, kiedy wymyśliliśmy i przenegocjowaliśmy w ramach koalicji, że Polska 2050 obejmie nadzór nad ministerstwem kultury, to właśnie po to, by ustępujący wtedy marszałek Sejmu Szymon Hołownia mógł wejść do rządu w roli wicepremiera i ministra kultury – ujawniła.

– Dziś to już nie jest moja decyzja. Takich rozmów na poziomie koalicyjnym, na ten moment przynajmniej, nie ma – ujawniła Hennig-Kloska. – Ja nie mam nic przeciwko temu. Uważam, że rząd z Szymonem Hołownią pracowałby dobrze. Jeśli miałby wolę w nim pracować, na pewno Unia Centrum by się temu nie sprzeciwiała – zapewniła.

Czytaj też:
Huczy w Sejmie ws. przyszłości Hołowni. „Tusk go sponiewierał”, „Nie mój cyrk, nie moje…”
Czytaj też:
Wniosek prokuratury pokrzyżuje plany Hołowni? „Trudno powołać kogoś takiego na ministra”