Nowy sędzia TK ma nietypową misję. „Kowboj z rewolwerami u boku”

Nowy sędzia TK ma nietypową misję. „Kowboj z rewolwerami u boku”

Maciej Berek
Maciej Berek Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyzewski
Maciej Berek został wybrany do TK, a w KO już mówią o jego roli. Bartosz Arłukowicz określił go mianem „szeryfa”.

W piątek 4 września posłowie zdecydowali o obsadzie kolejnego stanowiska w Trybunale Konstytucyjnym. Sejmowa większość poparła Macieja Berka, zaproponowanego przez KO. Za byłym ministrem opowiedziało się 226 polityków.

Kandydatura „prawej ręki” Donalda Tuska wywołała falę komentarzy. Krytycy tego pomysłu przekonywali, że nominacja osoby związanej z obecnym obozem władzy stoi w sprzeczności z deklarowanymi wcześniej standardami i doprowadzi do jeszcze większego upolitycznienia TK.

Maciej Berek w TK. Arłukowicz o roli nowego sędziego

Bartosz Arłukowicz nie ukrywa, czego oczekuje od nowego sędziego. Europoseł KO mówi wręcz o „szeryfie”, który powinien zrobić porządek w instytucji. – Wchodzi Maciej Berek i chciałbym, żeby wszedł kopniakiem w drzwi i zrobił tam porządek – powiedział. – Mam nadzieję, że Maciej Berek nie usiądzie na taborecie i nie będzie siedział pod drzwiami Bogdana Święczkowskiego. Wyrażam taką nadzieję. Będę mu w tym kibicował i osobiście taboret mu będę zabierał – stwierdził europoseł na antenie TVN24.

– Dla mnie sprawa jest oczywista. Mam nadzieję, że Maciej Berek myśli tak samo, chociaż nie rozmawiałem z nim o tym. Koniec ery Bogdana Święczkowskiego, koniec tego podwóreczka, które sobie tam zbudowali PiS-owcy w postaci Piotrowicza, Pawłowicz, Święczkowskiego, jakiegoś takiego PiS-owskiego zaplecza – dodał.

W opinii Bartosza Ałukowicza „obecne realia wymagają zdecydowanych działań”. – Bardzo cenię sobie tych wszystkich moralizatorów, tych wszystkich wzmożonych, którzy dostrzegają różne niuanse, wątpliwości. Z jednej strony na ulicy jest totalne oczekiwanie ukarania, wyciągnięcia konsekwencji i naprawy państwa. Z drugiej strony ci sami komentatorzy, którzy na co dzień oczekują i rozliczają Tuska i całą ekipę, jak już przychodzi Berek, ten szeryf wchodzi, to zaczynają się dylematy – tłumaczył eurodeputowany.

Berek ma zrobić porządek w TK? Arłukowicz komentuje

W dalszej części rozmowy polityk KO podkreślił, że „to jest wojna i trzeba mocnych zawodników”. – Tu trzeba gościa, który tam idzie robić porządek. I ostatnią rzeczą, jaką bym sobie życzył i myślę, że nasi obywatele też, to zobaczyć Macieja Berka na taboreciku pod drzwiami TK – przekonywał.

Zdaniem Bartosza Arłukowicza „Maciej Berek powinien nie tylko działać zdecydowanie, ale również próbować przekonać część obecnego składu TK do zmian”. – W związku z tym rolą Berka po pierwsze jest działanie w stroju kowboja z rewolwerami u boku. Z drugiej strony dyplomaty, który będzie w stanie przekonać tych, którzy już dzisiaj tam są, że czas zmienić i Trybunał, i Święczkowskiego – zaznaczył.

– Kompromis, ale kontrolowany. Argumenty mocne, acz dotkliwe i siła przekonywania, która pozbawi dylematów tych, którzy z dylematami dzisiaj pozostają – podsumował.

Czytaj też:
Wrze wokół uroczystości w TK pod patronatem Nawrockiego. „Dramat, ale nic nie zrobimy”
Czytaj też:
Do Kancelarii Sejmu wpłynęło pismo ws. nowego sędziego TK. Marszałek zabrał głos