Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk krytycznie zareagował na słowa Karola Nawrockiego. Prezydent w piątek 2 października oskarżał premiera Donalda Tuska o „dystrybucję strachu” i „poszukiwanie zastępczej propagandy”. Zdaniem Nawrockiego w ten sposób szef rządu chce odwrócić uwagę „od tego, co zasadnicze, że idziemy na ścianę finansową i nikt nie chce za to podjąć odpowiedzialności”.
Tusk straszy Rosją? Tomczyk odpowiada prezydentowi
Na antenie TVP Info Tomczyk pytał, czy wypowiedź prezydenta nie jest może wynikiem „jakichś socjotechnicznych analiz, że zawsze trzeba mówić inaczej niż rząd”. – Bo zagrożenie jest prawdziwe, widzimy je na co dzień – podkreślał.
– Co kilka dni ewakuujemy przejścia graniczne, dlatego że grozi tam atak rakietowy, tak jak w przypadku Dorohuska. Czyli mamy akty sabotażu, w więzieniach mamy 50 sabotażystów złapanych przez służby specjalne. Jakie jeszcze tajemne informacje musi dostać prezydent, żeby uznać, że to jest poważne zagrożenie państwa, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo państwa? – pytał przedstawiciel MON.
Tomczyk o zachowaniu Nawrockiego i PiS: Działanie nieodpowiedzialne
Negowanie tego typu faktów oraz informacji od polskich i zagranicznych służb nazwał „działaniem nieodpowiedzialnym”. – I za tym działaniem dzisiaj stoi prezydent, na pewno jego doradcy, i na pewno opozycja w postaci PiS – wskazywał polityk KO.
Mówiąc o Dorohusku, Tomczyk miał na myśli poniedziałkowe zdarzenie na terenie województwa lubelskiego. Nie naruszono co prawda polskiej przestrzeni powietrznej, ale dron uderzył blisko polsko-ukraińskiego przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin. Spadł 2 kilometry po ukraińskiej stronie, co potwierdzał też szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
Czytaj też:
Rosjanie w Bundeswehrze, FSB w niemieckich sądach. „To nie jest wina AfD” Czytaj też:
Domański skonfrontował się z rosyjskim ministrem. Tych słów nie mógł przemilczeć
