Społeczna odpowiedzialność Oscarów

Społeczna odpowiedzialność Oscarów

Oscary
Oscary / Źródło: Shutterstock / Valeriya Zankovych
Cztery Oscary dla „Parasite” nie są wybrykiem Akademików. Raczej potwierdzeniem trendu, który widoczny jest już od dawna. Hollywood otwiera oczy na świat.

„To historyczna edycja Oscarów” – krzyczały zgodnie nagłówki światowej prasy. Ale takich „historycznych edycji” nagród Akademii było już kilka. Zwycięstwo gorzkiego „To nie jest kraj dla starych ludzi” braci Coen w 2008 r., „Hurt Lockera” w reżyserii kobiety, Kathryn Bigelow, w 2010 r., „Moonlight” z udziałem samych czarnoskórych aktorów w 2017 r. Teraz w Dolby Theatre, po raz pierwszy w ciągu 92-letniej historii nagrody, w głównej kategorii triumfował fi lm nieanglojęzyczny – „Parasite” Bonga Joon-ho. To opowiedziana nowoczesnym językiem wiwisekcja podziałów ekonomicznych koreańskiego społeczeństwa. Hollywood wysyła sygnały, że chce być nie tylko fabryką snów, chce komentować świat. A w czasach Trumpa i #Me- Too wie, że powolna ewolucja już nie wystarcza.

– Cieszę się, że ja, czarna queerowa artystka, mogę otworzyć tę ceremonię – mówiła po swoim spektakularnym występie piosenkarka Janelle Monáe. Przez lata wytykano gali oscarowej, że jest festynem białych milionerów, którzy przyznają sobie nawzajem nagrody. Po tegorocznych nominacjach powróciły podobne zarzuty. A członkowie Akademii wiedzą, że nie można już ignorować takich głosów. I posypują głowę popiołem. „Oscary bardzo się zmieniły przez 91 lat. W 1929 r. nie było żadnej nominacji dla czarnoskórego. W 2020 r. mamy jedną!” – żartowali ze sceny Steve Martin i Chris Rock, a zapowiadając honorowe laury, wyróżniony za scenariusz adaptowany „Jojo Rabbita” Taika Waititi przypominał, że Los Angeles leży na terenie należącym do Indian Tongva, Tataviam i Chumash (co też uznano za „bezprecedensowe, historyczne zdarzenie”).

Obok walki o reprezentację ludzi różnych ras powraca dyskusja o #MeToo i #TimesUp. Tym żywsza, że uderza studia po kieszeni, bo widzowie już udowodnili, że nie interesują ich filmy artystów oskarżonych o molestowanie seksualne, za to chętnie poszli na „Wonder Woman”. I tak, gdy na oscarowej gali prezentowano fragment nominowanej do statuetki (a potem nagrodzonej) muzyki do „Jokera”, po raz pierwszy na tej uroczystości orkiestrą dyrygowała kobieta – Hildur Guðnadóttir. Świat obiegły zdjęcia Natalie Portman w sukience z wyhaftowanymi nazwiskami kobiet, które nie dostały nominacji. I jeszcze ekologia: na kolacji oscarowej serwowano wegetariańskie dania, a Joaquin Phoenix, dziękując za statuetkę, mówił: – Żaden gatunek nie może podporządkowywać sobie innych.

Ta świadomość „społecznej odpowiedzialności” przemysłu fi lmowego zmusza też Hollywood do dostrzeżenia świata poza Ameryką. Kategoria, w której rywalizowało „Boże ciało” Jana Komasy to już nie „Najlepszy Film Nieanglojęzyczny” (czy w oryginale: „obcojęzyczny”), tylko w ramach walki z amerykańskim egocentryzmem – „Najlepszy Film Międzynarodowy”. A nominowano do nagrody nie, jak przed laty, opowieści skrojone w innych krajach na hollywoodzką miarę, tylko propozycje wyraziste, niezależne, z charakterem. Ważnych społecznie „Nędzników” Ladja Ly o imigranckich przedmieściach Paryża, północnomacedoński dokument „Kraina miodu” czy właśnie „Boże ciało”. I choć statuetkę zgarnął Bong Joon-ho, znalezienie się w tym gronie ekipy Jana Komasy to wielki sukces.

Więc tak: tegoroczna edycja Oscarów była istotna. Bo choć wciąż Hollywood jest placem zabaw „bogatych, białych multimilionerów”, Akademia wstydzi się tego. A nawet zaczyna się zmieniać. W 2018 i 2019 r. zaprosiła dwa tysiące nowych członków, zwracając uwagę na różnorodność rasową i płciową. Dziś liczy blisko 9 tys. członków i coraz częściej nagradza produkcje ambitne, pochodzące z całego świata. Paradoksalnie więc, za Oscarowe zmiany możemy być wdzięczni także Trumpowi i Weinsteinowi.

Czytaj także:
Oscary 2020. Historyczne zwycięstwo „Parasite”!
Czytaj także:
Oscary 2020. Kto zdobył najwięcej statuetek? Lista zwycięzców

Okładka tygodnika WPROST: 8/2020
Artykuł został opublikowany w 8/2020 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0