Skandal w Gdyni. Gol strzelony ręką pogrążył Ruch Chorzów

Skandal w Gdyni. Gol strzelony ręką pogrążył Ruch Chorzów

Kadr z meczu Arka Gdynia - Ruch Chorzów
Kadr z meczu Arka Gdynia - Ruch Chorzów / Źródło: Newspix.pl / Piotr Matusewicz / PressFocus
Ruch Chorzów po remisie z Arką Gdynia żegna się z Lotto Ekstraklasą. To spotkanie zapamiętamy głównie przez fatalną pomyłkę sędziego, który uznał bramkę zdobytą ręką. O utrzymanie ciągle walczą Górnik Łęczna i Arka Gdynia.

Mecz w Gdyni zaczął się dla Ruchu idealnie, bo już w 4. minucie Łukasz Moneta, po podaniu Jarosława Niezgody pokonał Pavelsa Steinborsa. Kluczowa była jednak akcja, która miała miejsce kilkanaście minut później. Sędziowie nie potrafili prawidłowo ocenić sytuacji pod bramką Ruchu, a powtórki nie pozostawiają wątpliwości - Rafał Siemaszko strzelił gola ręką. – Może sędziowie mieli zły dzień, ale trzeba powiedzieć, że wypaczyli wynik – mówił po ostatnim gwizdku trener „Niebieskich” Krzysztof Warzycha.

Sporo działo się również na Lubelszczyźnie, gdzie Górnik Łęczna podejmował pewne utrzymania Zagłębie. Zespół Franciszka Smudy dzięki wygranej mógłby znacznie spokojniej patrzeć w ligową tabelę przed następnym starciem, ale ostatecznie przegrał 1:3 i decydująca będzie ostatnia kolejka.

„Miedziowi” w Lublinie na początku mieli jednak sporo problemów. Łęcznianie od pierwszego gwizdka ruszyli do ataku i widać było, że za wszelką cenę chcą wygrać to spotkanie. Najpierw w poprzeczkę z rzutu wolnego trafił Javier Hernandez. Kilka minut później Leandro po rzucie rożnym zgrał piłkę głową do Gersona, który ustawiony tyłem do bramki piętą skierował piłkę do siatki. Zagłębie wyrównało w 40. minucie, a mocnym strzałem po świetnym podaniu Filipa Starzyńskiego popisał się Jakub Tosik.

Po zmianie stron to podopieczni Piotra Stokowca przeważali na boisku, a gospodarze popełniali sporo prostych błędów. Najmocniejszym punktem ekipy trenera Smudy, okazał się bramkarz Wojciech Małecki. Kilka razy udało mu się uchronić swój zespół przed stratą gola, gdy wydawało się, że Zagłębie ma stuprocentową okazję. Końcówka meczu w Lublinie była dobijaniem rywala. W 88. minucie Wojciech Małecki trafił do siatki po tym, jak golkiper gospodarzy odbił piłkę po rzucie karnym. W ostatnich sekundach „Miedziowi” przeprowadzili jeszcze jedną kontrę, którą pewnym uderzeniem zakończył Jarosław Kubicki i mieliśmy 3:1 dla gości.

Kto się utrzyma?

Na ostateczne rozstrzygnięcia w grupie spadkowej trzeba poczekać do 2 czerwca. O utrzymanie ciągle walczą dwa zespoły - Arka Gdynia i Górnik Łęczna. Jeśli Arka przegra z Zagłębiem, łęcznianom wystarczy punkt, aby pozostać w lidze. Jeśli Arka zremisuje, Górnik w Chorzowie będzie musiał zwyciężyć. Wygrana Arki będzie oznaczała, że drugim „spadkowiczem” zostanie zespół trenera Smudy. Remisy w meczach w Lubinie i w Chorzowie zapewnią utrzymanie Arce.

Komplet wyników z 36. kolejki w grupie spadkowej:

Piast Gliwice - Wisła Płock 4:0

Śląsk Wrocław - Cracovia 2:0

Górnik Łęczna - Zagłębie Lubin 1:3

Arka Gdynia - Ruch Chorzów 1:1

Czytaj także

 5
  • hanys IP
    ryza mafia wykonczyla ruch
    • Amerykanin IP
      no naparzajcie się polaczki u was oszustwo goni oszustwo, ha ha ha a jednak was zjednoczylem, teraz macie wpólnego wroga ha ha ha ha ha i nie będziecie się naparzać ja wytrzymam wasze idiotyczne i pijane w pisy ha ha ha ha ha polaczki

      Czytaj także