Niesamowity finał Ligi Mistrzów! Real śrubuje rekordy i zapisuje się w historii

Niesamowity finał Ligi Mistrzów! Real śrubuje rekordy i zapisuje się w historii

Kadr z meczu Juventus - Real
Kadr z meczu Juventus - Real / Źródło: Newspix.pl / Giuseppe Maffia
Po fantastycznym widowisku w Cardiff Real Madryt wygrał z Juventusem 4:1 i obronił trofeum Ligi Mistrzów, które zdobył rok temu.

Pierwsza połowa finału w Cardiff była imponująca pod względem tempa i piłkarskiej jakości, jaką zaprezentowały oba zespoły. Lepiej w mecz wszedł Juventus, który od pierwszego gwizdka zagrał ofensywnie i uniemożliwił rywalom rozgrywanie piłki. Turyńczycy mieli przewagę, jednak to „Królewscy” z czasem zaczęli rozkręcać się w ataku i w 20. minucie objęli prowadzenie. Carvajal wyłożył piłkę do Ronaldo, ten bez przyjęcia, płasko uderzył w stronę prawego słupka i Buffon mógł jedynie odprowadzić futbolówkę wzrokiem. Była to bramka numer 500. klubu z Madrytu w Lidze Mistrzów. Real jest pierwszym zespołem który zapisał na swoim koncie pół tysiąca goli w tych rozgrywkach.

Gracze Zinedine Zidane’a cieszyli się z prowadzenia przez siedem minut. To, co stało się w 27. minucie będzie z pewnością jeszcze długo komentowane w piłkarskim świecie. Mandżukić przyjął piłkę na klatkę piersiową w szesnastce i uderzył z przewrotki. Piłka leciała wysoko, Navas nie dał rady jej sięgnąć i było 1:1. Po tej akcji obie drużyny jakby ostrożniej podchodziły do kolejnych akcji. Pierwsze 45 minut finału Ligi Mistrzów zakończyło się niecelnym strzałem z dystansu w wykonaniu Casemiro.

Czytaj także:
KOSMOS!! Ten gol Mario Mandžukicia przejdzie do historii

Nokaut po przerwie

Po zmianie stron aż do 60. minuty „Królewscy” zdobywali teren i zyskiwali przewagę. Potem wystarczyły dwie szybkie akcje i Juventus tak naprawdę miał już bardzo małe szanse na odrobienie strat. W 61. minucie Real przy odrobinie szczęścia zdobył bramkę na 2:1. Casemiro uderzył sprzed szesnastki, piłka odbiła się jeszcze od nogi Khediry i powędrowała do siatki. Wydawało się, że to właśnie rykoszet zmylił Buffona. Chwilę później Modrić na moment zamienił się w skrzydłowego i z linii końcowej zagrał w pole karne do wbiegającego Ronaldo, który tylko dostawił nogę i było 3:1.

Trener Massimiliano Allegri reagował na to, co działo się na boisku i zmieniał swoich zawodników. Na boisku pojawił się m.in. Cuadrado, który jednak o finale w Cardiff będzie chciał jak najszybciej zapomnieć, bowiem jego występ trwał kilkanaście minut. Kolumbijczyk najpierw dostał żółtą kartkę, a później arbiter upomniał go po raz drugi. To oznaczało, że gracz „Starej Damy” z czerwienią na koncie musi udać się do szatni. W osłabieniu turyńczycy niewiele mogli zrobić przeciwko Realowi, któremu wychodziło dosłownie wszystko. Kropkę nad „i” zespół z Madrytu postawił w 90. minucie. Marcelo wpadł z piłką w pole karne, łatwo dał się ograć Bonucci. Obrońca Realu podał do środka, a Asensio dopełnił formalności.

Real Madryt zwyciężył na Millennium Stadium z Juventusem 4:1 i wygrał Ligę Mistrzów w sezonie 2016/2017. „Królewscy” obronili trofeum, które zdobyli rok temu, co do tej pory nie udało się żadnej drużynie.

Czytaj także:
NA ŻYWO: Juventus Turyn - Real Madryt

Czytaj także

 4
  • kupiony mecz IP
    Pierwsza bramka byla samobojcza, obronca chcial noga odbic pilke, ta poszla nie w Buffona ale obok. Druga bramka byla wina bramkarza, gapil sie w zawodnikow i nie widzial lobby na prawy slupek. Wystarczylo dwa kroki w prawo; za gapiostwo sie placi. Trzecia bramka to wina obrony - ani nie stopowany byl skrzydlowy, ani Benucci nie biegl do pilki, choc mial dwa metry a Ronaldo 10 metrow. Bolala nozka? Czy obronca moze byc jak slupek w slalomie narciarskim?? Dobrze ze nie machal rekami straszac przeciwnika.
    • Real Madryt oszuści. IP
      Mecz powinien być powtórzony ponieważ w drużynie Realu nie grali piłkarze lecz zawodnicy MMA i oszuści.
      Casemiro, Ramos i Carvajal to bandyci do faulowania. Ręka Ronaldo na polu karnym.
      Mecz sprzedany na 100%
      • gggggggggggg IP
        Sprzedany mecz, przekupiony sedzia.
        • Andrzej IP
          Lees to polski du.ek . Swietowalbys dzisiaj LM . Fr...rze czysc buty dla realu

          Czytaj także