Wzruszające gesty w meczu Napoli. Wieczór Milika mógł jednak zepsuć... inny Polak

Wzruszające gesty w meczu Napoli. Wieczór Milika mógł jednak zepsuć... inny Polak

Lorenzo Insigne po strzeleniu gola wyciągnął koszulkę z nazwiskiem i numerem Arkadiusza Milika
Lorenzo Insigne po strzeleniu gola wyciągnął koszulkę z nazwiskiem i numerem Arkadiusza Milika / Źródło: Newspix.pl / SPORTPHOTO24
Trener, piłkarze, kibice Napoli – podczas wtorkowego meczu Ligi Mistrzów wszyscy okazali wsparcie dla kontuzjowanego Arkadiusza Milika. O mały włos jednak nie doszło do poważnej wpadki. Wszystko przez roztargnienie Piotra Zielińskiego.

Napastnik reprezentacji Polski i włoskiego SSC Napoli Arkadiusz Milik w ostatnim meczu ligowym zerwał więzadła w lewym kolanie. To zaledwie pół roku po wyleczeniu bliźniaczo podobnej kontuzji prawego kolana, odniesionej przed rokiem w meczu reprezentacją Danii. Tragedia Polaka stała się szansą dla kibiców i kolegów z zespołu, którzy w kolejnym meczu mogli okazać wsparcie i przyjaźń, jaką darzony jest Milik we Włoszech.

Już przed meczem z holenderskim Feyenoordem Rotterdam trener zespołu Maurizio Sarri mówił, że jego piłkarze zagrają dla Milika. „Forza Arek, ti aspettiamo” (pol. – Do boju Arek, czekamy na ciebie) – głosił transparent, z którym zawodnicy wyszli na rozgrzewkę. Podobne oznaki przywiązania prezentowali także kibice zgromadzeni na trybunach.

Najpiękniejszy gest tego wieczoru mógł jednak zamienić się w katastrofę przez brak koncentracji innego polskiego zawodnika Piotra Zielińskiego. Rozpoczynając mecz jako rezerwowy miał on jedno zadanie – trzymać w pogotowiu koszulkę kolegi z reprezentacji i podać ją strzelcowi pierwszego gola dla Napoli. Kiedy jednak Lorenzo Insigne już w 7. minucie spotkania zdobył bramkę i podbiegł do Polaka, ten podał mu... swoją koszulkę!

Na szczęście Włoch wykazał się sporą przytomnością i przed uniesieniem koszulki przeczytał napis widniejący na plecach. Po chwili gorączkowych poszukiwań Zieliński podał mu właściwy trykot. Insigne uniósł wysoko koszulkę z nazwiskiem Arkadiusza Milika i numerem 99, z jakim nasz napastnik gra w Napoli, dedykując mu swojego gola. Za dobrym przykładem poszła cała drużyna, która wygrała spotkanie 3:1. Bramki zdobywali jeszcze Dries Mertens i Jose Maria Callejon dla Napoli i Sofyan Amrabat dla Feyenoordu.

Czytaj także

 0

Czytaj także