Pogrom w meczu z Armenią! Lewandowski pobił słynny rekord. Awans jest na wyciągnięcie ręki

Pogrom w meczu z Armenią! Lewandowski pobił słynny rekord. Awans jest na wyciągnięcie ręki

Reprezentacja Polski w meczu z Armenią
Reprezentacja Polski w meczu z Armenią / Źródło: Newspix.pl / LUKASZ SKWIOT/CYFRASPORT
Polska pewnie wygrała z Armenią 6:1 i jest o krok od awansu do Mistrzostw Świata w Rosji. Spotkanie w Erywaniu okazało się historyczne dla Roberta Lewandowskiego, który skompletował hat-tricka i wyprzedził Włodzimierza Lubańskiego w klasyfikacji strzelonych bramek w reprezentacji Polski.

Selekcjoner Adam Nawałka na przedostatni mecz w eliminacjach MŚ dokonał kilku zmian w składzie. Między słupkami zagrał Wojciech Szczęsny, a na lewej obronie Bartosz Bereszyński. Do składu wrócił Grzegorz Krychowiak, którego zabrakło w kadrze na ostatnie spotkania z Danią i Kazachstanem. Kontuzja Arkadiusza Milika wymusiła też zmiany w ataku. Tym razem na szpicy osamotniony był Robert Lewandowski.

Mecz w Armenii fantastycznie rozpoczął się dla Biało-czerwonych. Już w 2. minucie objęli prowadzenie po świetnej akcji, która zaczęła się od Jakuba Błaszczykowskiego. Gracz Wolfsburga podał do Łukasza Piszczka, który pobiegł z piłką prawą stroną do linii końcowej i płasko zagrał do środka. Tam świetnie ustawiony Kamil Grosicki dostawił tylko nogę i mieliśmy 1:0. Podopieczni Adama Nawałki poszli za ciosem i szybko zadali rywalom drugi cios. W 18. minucie faulowany był Piotr Zieliński. Do piłki ustawionej tuż przed linią pola karnego podszedł Lewandowski i precyzyjnie posłał piłkę nad murem. Grigor Meliksetjan zbyt późno zebrał się do interwencji, ale i tak nie miał szans, by uratować swój zespół.

Lewandowski wyprzedził Lubańskiego

Przy wyniku 2:0 podopieczni Nawałki dostali prezent od swoich rywali. Taron Voskanjan zagrał do własnego bramkarza, a ten złapał piłkę, czego w tej sytuacji nie miał prawa zrobić. Polacy mieli rzut wolny… 5 metrów przed bramką przeciwnika. Armeńczycy ustawili się na linii bramkowej, ale polski zespół świetnie rozegrał ten stały fragment. Grosicki wystawił piłkę Lewandowskiemu, a napastnik Bayernu Monachium znalazł trochę wolnego miejsca i podwyższył wynik na 3:0.

Było to 49. trafienie Lewandowskiego w barwach reprezentacji Polski, co oznacza, że kapitan polskiej drużyny wyprzedził Włodzimierza Lubańskiego w ogólnej klasyfikacji strzelców.

Pierwszą okazję w tym meczu Armenia miała w 34. minucie, kiedy Karol Linetty sfaulował przed szesnastką Henrikha Mkhitaryana. Gospodarze nie wykorzystali jednak rzutu wolnego. Sam poszkodowany uderzył zbyt nisko i ustawiony w murze Kamil Glik przyjął strzał na klatkę piersiową. Chwilę później moment nieuwagi polskiego zespołu przy rzucie rożnym skończył się bramką dla Armenii. Hovhannes Hambartsumjan wygrał pojedynek w powietrzu z Glikiem i pewnym uderzeniem głową posłał futbolówkę do siatki.

Po zmianie stron Armenia trochę przyspieszyła, a Polacy jakby stanęli i pozwolili przeciwnikowi rozwinąć skrzydła. Taki obraz gry nie utrzymał się jednak długo, bowiem w 58. minucie bramkę zdobył Błaszczykowski. Po podaniu Piszczka polski pomocnik zbiegł do środka i bez problemu strzałem z 16 metrów pokonał Meliksetjana. Na kolejne trafienie gości nie trzeba było długo czekać. Jeszcze jednego gola na swoim koncie zapisał Lewandowski, który zamknął akcję po podaniu wzdłuż bramki. Wynik spotkania w samej końcówce ustalił Rafał Wolski.

Teraz czas na rywali

Wysokie zwycięstwo w Erywaniu to kolejny krok Biało-czerwonych do awansu na Mistrzostwa Świata w Rosji. Teoretycznie Polacy mogli awansować już w czwartek wieczorem, ale Czarnogóra przegrała z Danią 0:1. Udział w mundialu trzeba będzie przypieczętować w ostatnim spotkaniu eliminacji, które Polacy rozegrają w niedzielę 8 października z Czarnogórą w Warszawie.

Galeria:
Memy po meczu Polska - Armenia

Czytaj także

 2