Real w finale, Bayern we łzach. Kibice obwiniają tureckiego sędziego

Real w finale, Bayern we łzach. Kibice obwiniają tureckiego sędziego

Pierwszym finalistą tegorocznej edycji Ligi Mistrzów został hiszpański Real Madryt. Na wynik w dużej mierze wpłynął fatalny błąd niemieckiego bramkarza, ale kibice głównego winowajcy upatrują w arbitrze tego spotkania.

Galeria:
Memy po półfinałowym meczu Ligi Mistrzów Real-Bayern

Nieprawdopodobny scenariusz wydaje się coraz bardziej możliwy. Real, po remisie 2-2 w Madrycie i wygranej 2-1 w Monachium, wyeliminował Bayern i po raz trzeci z rzędu ma szansę zostać najlepszą drużyną w Europie. Drugiego finalistę wyłoni półfinał rozgrywany w środę o godzinie 20:45 pomiędzy włoską AS Romą i angielskim FC Liverpoolem (w pierwszym meczu 5-2 dla Liverpoolu). Tegorocznego zdobywcę Pucharu Europy poznamy 26 maja.

Droga Realu do finału nie była jednak prosta. Po pokonaniu dominującego we Francji PSG i rządzącego przez lata we Włoszech Juventusu, „Królewscy” musieli zmierzyć się z najsilniejszym w Niemczech – Bayernem Monachium. Po zwycięstwie 2-1 w pierwszym meczu, rewanż zaczął się wyjątkowo niekorzystnie dla zespołu z Hiszpanii. Już w 3. minucie na 1-0 strzelił młody obrońca Bayernu i reprezentacji Niemiec Joshua Kimmich. Po doskonałym dośrodkowaniu Marcelo i celnej główce Benzemy, Realowi udało się jednak wyrównać w 11. minucie. Ten sam zawodnik podwyższył na 2-1 po koszmarnym błędzie bramkarza Svena Ulreicha, który minął się z łatwym podaniem od kolegi.

Bayern nie zamierzał jednak składać broni i w 63. minucie wyrównał na 2-2. Zdobycie kolejnego gola dałoby Bawarczykom awans do finału, jednak na drodze ich ataków stanął świetnie dysponowany bramkarz Keylor Navas oraz zdyscyplinowana linia obrony Realu. Zdaniem kibiców, Hiszpanom pomógł też sędzia Cüneyt Çakır, który nie zauważył m.in. zagrania ręką Marcelo, a upadki Lewandowskiego w polu karnym lekceważył. Cały mecz nie był zresztą udany dla naszego najlepszego napastnika, choć a pomeczowej konferencji w jego obronie stanął trener Yupp Heynckess. – Lewandowski spisał się dobrze, ciężko pracował. Na pewne rzeczy patrzę inaczej niż większość z was – stwierdził krótko. Zawiedziony Polak po spotkaniu krył swoją twarz za koszulką. Kamery telewizji uchwyciły symboliczne łzy jego młodszych kolegów – Kimmicha i Alaby, którzy po rozegraniu dobrego meczu nie chcieli pogodzić się z wynikiem.

Czytaj także:
Emocjonujący mecz w Madrycie. Real w półfinale. Zobacz najlepsze memy

Czytaj także

 0

Czytaj także