Boniek: Był karny. Szef sędziów: Nie było. Kontrowersje po meczu Lechia – Legia

Boniek: Był karny. Szef sędziów: Nie było. Kontrowersje po meczu Lechia – Legia

Jedno z ujęć spornej sytuacji
Jedno z ujęć spornej sytuacji / Źródło: Newspix.pl / Piotr Kucza/Fotopyk
Nie milkną dyskusje po sobotnim (27 kwietnia) hicie Lotto Ekstraklasy. Najwięcej sporów dotyczy sytuacji z samego początku meczu, kiedy to piłka dotknęła ręki Artura Jędrzejczyka z Legii.

Opisywana sytuacja wydarzyła się już w drugiej minucie spotkania pomiędzy Lechią Gdańsk i Legią Warszawa. Mecz na szczycie (oba zespoły zajmowały pierwsze i drugie miejsce w Ekstraklasie) budził dodatkowe emocje, ponieważ był transmitowany w porze największej oglądalności na otwartej antenie TVP. Po końcowym gwizdku widzowie z pewnością nie mogli narzekać na brak emocji. Najlepiej o poziomie zaangażowania w to spotkanie świadczy zresztą fakt, że zażarte dyskusje na jego temat toczą się także przez całą niedzielę.

Początkowo za zagranie Artura Jędrzejczyka sędzia Daniel Stefański podyktował wprawdzie rzut karny, jednak po sprawdzeniu powtórek w systemie VAR, cofnął pierwotną decyzję. Głos w tej sprawie zabrał Zbigniew Boniek, który stwierdził, że sędzia prowadzący tamto spotkanie popełnił błąd. To poważne oskarżenie, ponieważ pada z ust samego prezesa PZPN i dotyczy meczu, który mógł przesądzić o mistrzostwie. Boniek znany jest jednak z tego, że daleko mu do dyplomaty i często mówi to, co naprawdę myśli.

Boniek: Ludzie wygadują totalne głupoty

– Dzisiaj są takie interpretacje zagrania ręką, że wszyscy się gubią. Słyszałem głos, że Stefański podjął dobrą decyzję, bo jeżeli piłka najpierw dotknęła innej części ciała, a dopiero później ręki, to nie powinno być karnego. To są totalne głupoty, które wygadują ludzie. Gdyby tak było, to mógłbym stanąć na linii bramkowej i bronić strzał, odbijając najpierw piłkę nogą, a potem ręką i nic by nie było. Przy strzałach zupełnie inaczej ocenia się sytuację. Jeżeli ktoś ręką broni strzał na bramkę, to jest przewinienie. Według mnie sędzia popełnił błędną decyzję – mówił Boniek w programie „Prawda futbolu” na YouTube.

Szef sędziów PZPN: Stefański podjął dobrą decyzję

Jak się jednak okazuje, stanowisko Bońka nie jest stanowiskiem całej polskiej piłki. Decyzji sędziego broni przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN, Zbigniew Przesmycki. – W tej konkretnej sytuacji zawodnik Legii Artur Jędrzejczyk w trakcie próby zablokowania strzału na bramkę dostał piłką w okolice talii na wysokości żeber. Futbolówka została więc zatrzymana ciałem zawodnika, a nie ręką. Jeżeli nawet poruszała się to już w kierunku środka boiska. Ręka miała kontakt z piłką później, a stało to się, powtórzę, po wcześniejszym legalnym zatrzymaniu piłki ciałem i w kontakcie tym nie było nic z rozmyślności – analizował sytuację na prośbę Onetu.

– Co innego byłoby, gdyby piłka po uderzeniu w ciało dalej poruszała się w kierunku bramki i wtedy zatrzymana byłaby ręką. Wtedy byłoby to przewinienie. Nie mam wątpliwości, że w tej sytuacji piłkę zatrzymało ciało zawodnika Legii i nie wykonał on żadnego dodatkowego ruchu ręką która miała kontakt z piłką. Dodatkowego, to znaczy nie wynikającego ze sposobu interwencji zawodnika Legii. Dlatego takie dotknięcie piłki ręką nie było przewinieniem. Daniel Stefański to bardzo dobrze wyszkolony sędzia. Obejrzał sytuację z kilku ujęć pokazanych mu przez sędziego asystenta wideo (VAR) i podjął dobrą decyzję – powtórzył.

Czytaj także:
Neymar uderzył kibica w twarz. Zachowanie piłkarza nagrywali widzowie na stadionie

Czytaj także

 0