Trałka: Byłem w szatni Błękitnych i gratulowałem im. Szacunek dla nich

Trałka: Byłem w szatni Błękitnych i gratulowałem im. Szacunek dla nich

Łukasz Trałka (FOT. ADAM JASTRZEBOWSKI / NEWSPIX.PL) / Źródło: Newspix.pl
W rewanżowym spotkaniu półfinału Pucharu Polski Lech Poznań pokonał Błękitnych Stargard Szczeciński 5:1, jednak dopiero po dogrywce. Po meczu kapitan Lecha Łukasz Trałka był pod wrażeniem tego, co zrobili Błękitni i osobiście pogratulował im ich osiągnięć.
– Po meczu byłem u nich w szatni i pogratulowałem im mocno tego wszystkiego, co zrobili – przyznał Łukasz Trałka. – Dla nich to była piękna przygoda, że jako drugoligowa drużyna doszli do półfinału. W każdym meczu, który rozegrali – oglądałem też ich oba spotkania z Cracovią - zostawili na boisku całe serce. Naprawdę duży szacunek dla nich, nie ma o czym gadać – doceniał osiągnięcia Błękitnych.

Po ostatnim gwizdku sędziego na murawę padli nie tylko wycieńczeni piłkarze Błękitnych, ale też i kapitan Lecha. – Nie padłem z braku sił, tylko z radości. Ten ostatni tydzień naprawdę był ciężki do zniesienia, jeśli chodzi o głowę. Za dużo myśleliśmy o tym rewanżu. Jadąc na mecz do Bełchatowa, ja więcej czasu myślałem o Stargardzie niż o tym, że zaraz gramy mecz w Bełchatowie. Wiadomo, że jesteśmy lepszą drużyną od Błękitnych, ale taka wpadka jakby się nam, nie daj Boże, przytrafiła, to byłoby ciężko to znieść – dodał.

Uzasadniona krytyka

Po meczu można było przeczytać wiele krytycznych komentarzy pod adresem Lechitów, którzy potrzebowali dogrywki, żeby pokonać grającego w  dziesiątkę drugoligowca. – Byłbym zdziwiony, gdyby takiej krytyki nie było, bo to jest normalne. Nie wszyscy w Polsce kibicują Lechowi. Jest jedna recepta na to, ja tego nie czytam. Robię swoją robotę i cieszę się z tego, że za chwilę zagram na Stadionie Narodowym – zakończył Łukasz Trałka.

pg, Sport.pl

Czytaj także

 0