W jakiej masce zagra Lewandowski? "Jest ultralekka i niezniszczalna"

W jakiej masce zagra Lewandowski? "Jest ultralekka i niezniszczalna"

Robert Lewandowski (fot. Lukasz Skwiot / Foto Olimpik / newspix.pl) / Źródło: Newspix.pl
Po nieszczęśliwym zderzeniu z Mitchellem Langerakiem w półfinale Pucharu Niemiec Robert Lewandowski zagra w specjalnej masce. Tym samym dołączy do tych, którzy przy pomocy nowych technologii grają mimo odniesionych kontuzji - podaje Sport.pl.
Robert Lewandowski doznał wstrząśnienia mózgu i złamania jednej z kości nosa oraz kości zatoki szczękowej. Pod znakiem zapytania stanął występ Polaka przeciwko Barcelonie w półfinale Ligi Mistrzów. Reprezentant Polski będzie mógł jednak zagrać dzięki specjalnej masce.

Ultralekka i niezniszczalna

– Specjalne tworzywo przykłada się do twarzy, robi się odlew, za 10 minut wszystko jest twarde, wystarczy przyciąć i gotowe – mówił o procesie powstawania maski lekarz piłkarskiej reprezentacji Polski Jacek Jaroszewski. Wykonuje się ją z lekkiego materiału, a całość waży nie więcej, niż 50 gramów. Grubość jest najważniejsza, nie może wynosić więcej niż 2-3 milimetry, żeby maska nie odstawała zbyt mocno od skóry i nie ograniczała pola widzenia. Aż trudno uwierzyć, że przy takiej wadze i rozmiarach maska jest praktycznie niezniszczalna.

Lewandowski w klubie Zorro

Napastnik Bayernu nie będzie pierwszym piłkarzem, który zagra ze specjalną osłoną na twarzy. Prawie dwa lata temu Grzegorz Krychowiak po złamaniu nosa także musiał grać w specjalnej masce. Wystąpił w niej m.in. w meczach kadry z Czarnogórą i San Marino. W T-Mobile Ekstraklasie w wyniku różnych kontuzji w masce po boiskach biegają lub biegali Łukasz Zwoliński, Kamil Wilczek, Mateusz Piątkowski, Piotr Malinowski czy Pavel Steinbors.

Drukują w 3D

Wbrew pozorom cena masek nie jest wygórowana. - To kilkaset, a czasem, jeśli nie trzeba jej dopieszczać malowaniem czy zaokrąglaniem kantów, nawet tylko kilkadziesiąt euro – przekonywał Jaroszewski. Najbardziej zaawansowaną technologię przy ich produkcji stosują w Anglii. Za pomocą skanera 3D cyfrowo odwzorowują twarze zawodników, dla których wykonują maski. Później drukują ochraniacze w technologii SLS z proszku nylonowego.

Sport.pl

Czytaj także

 0