Słynne zagranie ręką Henry'ego. FIFA zapłaciła Irlandii za brak protestu

Słynne zagranie ręką Henry'ego. FIFA zapłaciła Irlandii za brak protestu

Thierry Henry (ICONSPORT/NEWSPIX.PL) / Źródło: Newspix.pl
Kolejne szokujące informacje dotyczące FIFA. Szef irlandzkiego związku piłkarskiego John Delaney przyznał, że FIFA światowa federacja zapłaciła jego organizacji, aby ta nie protestowała po odpadnięciu z eliminacji do MŚ 2010 po dwumeczu z Francją. O wyjeździe "Trójkolorowych" na mundial zadecydował błąd sędziego.
Barażowy dwumecz pomiędzy Irlandią a Francją, którego stawką był awans na mundial w RPA, zakończył się skandalem. Pierwszy mecz w Irlandii wygrali 1:0 Francuzi, ale w Paryżu po 90 minutach utrzymywał się taki sam wynik dla gości i niezbędna była dogrywka.

W 103. minucie Thierry Henry pomógł sobie w opanowaniu piłki ręką i zagrał do Williama Gallasa, który zdobył bramkę na wagę awansu. Szwedzki arbiter Martin Hansson pomimo protestów nie zauważył zagrania ręką, do którego zresztą dzień po meczu przyznał się ówczesny napastnik FC Barcelony.

Pieniądze za ciszę

Jak się okazuje, sprawę wyciszyła wtedy FIFA. Działacze federacji spodziewali się protestów ze strony Irlandczyków. W irlandzkim radiu John Delaney poinformował jednak, że FIFA zapłaciła irlandzkiej organizacji za nieprotestowanie. Chodzi o kwotę 5 mln euro.

Interpol wchodzi do gry

Dzień po dymisji Seppa Blattera Interpol wydał list gończy za dwoma byłymi urzędnikami FIFA. Międzynarodowa organizacja policji ściga również czterech działaczy piłkarskich. To efekt amerykańskiego śledztwa w sprawie korupcji w FIFA.

Poszukiwani działacze FIFA to Jack Warner z Trynidadu i Tobago, były wiceprezydent FIFA i Paragwajczyk Nicolas Leoz, były członek komitetu wykonawczego FIFA. FBI prowadzi śledztwo w sprawie Warnera, który miał przekupować delegatów piłkarskich z całego świata, by Ci głosowali na określonego kandydata w wyborach na szefa międzynarodowej federacji.

Czterej działacze piłkarscy poszukiwani przez Interpol to Argentyńczycy: Alejandro Burzaco, Hugo Jinkis i Mariano Jinkis oraz Brazylijczyk Jose Margulie. Argentyńczycy są oskarżeni o zapłacenie 100 milionów dolarów łapówki za prawa do transmisji turniejów piłkarskich. Brazylijczyk natomiast odpowiadał w związku piłkarskim za sprzedaż praw transmisyjnych.

Nagła rezygnacja

Sepp Blatter zapowiedział we wtorek, że zamierza zrezygnować ze stanowiska szefa FIFA (Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej).

Blatter poza zapowiedzą rezygnacji zwołał także nadzwyczajny kongres FIFA, na którym wyłoniony ma zostać jego następca. Ustąpienie z funkcji nastąpiło kilka dni po tym, jak został piąty raz z rzędu wybrany na stanowisko. - FIFA była dla mnie zawsze najważniejsza i starałem się działać na rzecz piłki nożnej i organizacji – powiedział Blatter podczas konferencji prasowej w Zurychu. – Dlatego też zdecydowałem się startować w wyborach (na szefa FIFA – red.). Wybory się skończyły, ale wyzwania pozostały. Federacja potrzebuje restrukturyzacji, a delegaci dali mi mandat. Nie jest on jednak wspierany przez innych członków FIFA oraz przez kluby. Wobec tego, poprosiłem o zwołanie nadzwyczajnego kongresu, tak szybko jak to możliwe, by wyłonić mojego następcę – powiedział Blatter. Po zakończeniu przemówienia dziennikarze nie zadali żadnego pytania.

Blatter po raz 5. szefem FIFA

29 maja bieżącego roku Sepp Blatter wygrał wybory w FIFA. Podczas pierwszej tury wyborów Blatter otrzymał 133 głosy, a jego oponent Jordańczyk Ali Bin Al-Hussein - 73. Szwajcarowi, który od 1998 piastuje stanowisko przewodniczącego FIFA zabrakło w pierwszej turze 7 głosów do zwycięstwa. W takiej sytuacji potrzebna była druga tura wyborów.

Druga tura nie została jednak zorganizowania. Rywal Blattera Ali Bin Al-Hussein zrezygnował z udziału w niej. -  Chciałbym podziękować wszystkim tym, którzy byli na tyle odważni, aby oddać na mnie głos - powiedział Ali w krótkiej przemowie po ogłoszeniu, że nie stanie w szranki z Blatterem w drugiej turze. Tym samym Blatter został wybrany po raz 5. prezydentem FIFA.

Kongres FIFA

Kongres odbywał się w hali Hallenstadion w Zurychu i uczestniczyło w nim 209 przedstawicieli krajowych federacji piłkarskich. W związku z zatrzymaniami działaczy było niezwykle nerwowo.

Około dziesiątej rano swoje przemówienie rozpoczął Sepp Blatter. Szwajcar potwierdził, że przystępuje do wyborów i nie zamierza się poddawać. Już na początku przemówienia na salę wbiegli propalestyńscy demonstranci i krzyczeli, że wręczają FIFA czerwoną kartkę. Demonstrantów szybko usunięto z hali. Więcej propalestyńskich aktywistów zgromadziło się przed wejściem

W trakcie swojej mowy Blatter zrzucił z siebie odpowiedzialność za środowe zajścia i stwierdził, że w FIFA jest zrzeszonych 209 federacji i nie jest w stanie kontrolować tysięcy członków organizacji. Dodał także, że przypadki korupcji są "jednostkowe".

Po godzinie trzynastej pojawiły się pierwsze informacje o alarmie bombowym. Informacje szwajcarskiego portalu "Handels Zeitung" potwierdziła szwajcarska policja. Delegaci oraz zgromadzeni dziennikarze zostali już wyprowadzeni z sali głównej.

Zatrzymania


Szwajcarska policja zatrzymała 27 maja rano na zlecenie amerykańskich służb sześciu działaczy FIFA. Zarzuca im się korupcję, a Stany Zjednoczone domagają się ich ekstradycji. Łącznie amerykański prokuratur generalny ogłosił zarzuty dla łącznie 14 osób. Sprawa dotyczy nieprawidłowości gospodarzy mundiali w 2018 i 2022 roku. Będą nimi Rosja i Katar.

Do zatrzymań doszło w pięciogwiazdkowym szwajcarskim hotelu Baur au Lac, z widokiem na Alpy i jezioro Zurych. Przedstawiciele FIFA mieli tam zebrać się na corocznym kongresie, zaraz przed wyborami szefa FIFA.

Goal.com Wprost.pl, tvn24bis.pl, BBC, CNN

Czytaj także

 0