Z zawodowego punktu widzenia – wolę oglądać tych aktorów, o których mniej wiem. O których życiu prywatnym mniej wiem. Oni dla mnie są bardziej wiarygodni. Im więcej wiem o danej postaci, tym później trudniej mi uwierzyć w fikcję, którą tworzy na ekranie, zwłaszcza jeżeli gra postaci od siebie odległe – mówi w podcaście „Wprost Przeciwnie” Leszek Lichota. 31 stycznia na platformie Max premierę będzie miał serial „Przesmyk” z Lichotą w jednej z ról. – Grając w „Przesmyku” mam poczucie rozdziewiczenia „szpiegowskiego” – dodaje aktor.