Najbogatsi Amerykanie apelują: „Podnieście nam podatki”

Najbogatsi Amerykanie apelują: „Podnieście nam podatki”

Dolar
Dolar / Źródło: Unsplash / Vladimir Solomyani
Grupa najbogatszych amerykanów wystąpiła z niecodziennym apelem do kandydatów na prezydenta USA w wyborach 2020 roku. „Podnieście nam podatki” – mówią miliarderzy.

Grupa kilkunastu najbogatszych Amerykanów podpisała się pod apelem do kandydatów, którzy wystartują w wyborach prezydenckich w 2020 roku. Przekaz jest prosty, ale dość niespodziewany. Najbogatsi proszą, aby przyszły prezydent podniósł im podatki.

„Piszemy aby wezwać wszystkich kandydatów na prezydenta, niezależnie czy są republikanami czy demokratami, do wsparcia umiarkowanego podatku od bogactwa z fortun promila najbogatszych Amerykanów - czyli nas” – napisali miliarderzy.

Inni i tak płacą już za dużo

Grupa, która podpisała się pod listem, zaznacza, że miliony Amerykanów należących do tzw. klasy średniej, płacą już i tak bardzo wysokie roczne daniny. Miliarderzy napisali, że kilku kandydatów z partii demokratycznej – Elizabeth Warren, Beto O'Rourke i Pete Buttigieg, przedstawili pomysł wprowadzenia wyższego podatku dochodowego, ale temat jest zbyt istotny, aby znalazł się wyłącznie w programach kilku kandydatów.

To nie pierwszy przypadek, kiedy najbogatsi otwarcie nawołują do zwiększenia ich podatków. Warren Buffett mówił już, że to niewłaściwe, że jego przychód jest opodatkowany niżej niż pensja jego sekretarki. Te słowa były początkiem zmian, które wprowadziła administracja prezydenta Obamy. Pakiet nazwano nawet „zasadą Buffett'a”. Zmiany, które wtedy wprowadzono, zdaniem miliarderów podpisanych pod listem, są nadal niewystarczające. Osoby podpisane pod listem twierdzą, że majątek promila najbogatszych Amerykanów przewyższa łączne oszczędności 90 proc. amerykańskich gospodarstw domowych.

Soros, Disney i współzałożyciel Facebooka

List, który skierowano do kandydatów na urząd prezydenta USA, podpisało kilkunastu najbogatszych Amerykanów. Wśród sygnatariuszy listu znaleźli się między innymi: George Soros wraz z synem Alexandrem, Abigail Disney – prawnuczka brata Walta Disneya i Chris Hughes - współzałożyciel Facebooka. Poza nimi, na liście znaleźli się: Louise i Robert Bowditch, Sean Eldridge, Stephen English, Agnes i Catherine Gund, Nick Hanauer, Arnold Hiatt, Regan Pritzker, Justin Rosenstein, Stephen Silberstein, Ian Simmons oraz Liesel Pritzker Simmons. Ostatnia podpisana osoba, pozostała anonimowa.

Czytaj także:
Trump rozpoczyna kampanię prezydencką. „Utrzymajmy Amerykę wielką”

Czytaj także

 5
  •  
    jak mają biznesu po rajach podatkowych to podniesienie podatków uderzy w ich konkurencję, ładna zagrywka
    • "sranie w banie"
      "podnieście nam podatki" w domyśle czytaj, w D**pie mamy wasze podatki, nasi lobbyści wywalczą dla nas zawsze jakieś korzystna rozwiązania a prawnicy zadbają o to żeby zapłacić jak najmniej, w praktyce O czyli nul!
      • To tylko zasłona dymna. Podatki to jeden problem. Wyższy podatek koncentracji majątków w coraz mniej rękach nie zapobiegnie, bo powinien dochodzić do 100%.
        Większym problemem jest wpływ big-money na politykę. Sąd Najwyższy w decyzji Citizens United v. FEC w r. 2010 zadecydował, że anonimowa promocja polityki jest legalna, znaczy polityka za pieniądze niby zgodna z konstytucją …
        Aktualnie super-bogaci przez swoje fundacje promują kandydatów D i R - obojętnie kogo z podstawionych kandydatów bydło wyborcze wybierze, musi sie play-for-pay odwdzięczyć.
        Do tego dochodzi koncentracja prasy i mediów w ich rękach, bydło wyborcze, znaczy "we, the people", widzimy cienie faktów, które oni nam przedstawiają.
        Przed plutokracją ostrzegał już Platon 2500 lat temu … jak i przed kochaniem inaczej …
        • ale dlaczego jest tak ogromna nadreprezentacja oficjalnych Żydów.