Rząd szykuje duże zmiany w umowach. Największe dotkną zatrudnionych na „śmieciówki”

Rząd szykuje duże zmiany w umowach. Największe dotkną zatrudnionych na „śmieciówki”

Dochód
Dochód / Źródło: Fotolia / whitelook
Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, rząd pracuje nad zmianami w przepisach dotyczących składek ZUS. Już w przyszłym roku najmocniej mogą odczuć je pracodawcy zatrudniający na umowy zlecenie.

W rządzie trwają prace nad projektem zmian w przepisach dotyczących składek ZUS – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”. Nowe przepisy mają być najbardziej odczuwalne w przypadku umowy zlecenia. Obecnie osoba zatrudniona w jej ramach odprowadza składki ZUS liczone wyłącznie od minimalnej pensji krajowej. W momencie przekroczenia stawki, która w 2019 roku wynosi 2250 zł, pracodawca nie odprowadza dodatkowych składek. W przypadku gdy dany pracownik zarabia na podstawie dwóch oddzielnych umów, składki odprowadzane są wyłącznie od pierwszej umowy.

Duże zmiany

Już w przyszłym roku ma się to zmienić. Składki mają nie tylko wzrosnąć, ale także będzie konieczność odprowadzania ich od każdej umowy. „Z jednej strony dzięki takim zmianom na kontach pracowników w ZUS znajdzie się więcej pieniędzy, co pozytywnie przełoży się na ich przyszłe emerytury. Z drugiej strony jednak oznacza to wyższe koszty dla pracodawców. Na przykład w przypadku umowy na 3 tys. zł miesięcznie koszty składki wzrosną o ok. 300 zł” – czytamy w „DGP”.

Nowe rozwiązanie to prawdopodobnie sposób na ratowanie sytuacji ZUS. Jeśli nowe rozwiązanie wejdzie w życie, to do kasy zakładu wpłynie rocznie dodatkowo ponad 3 mld złotych.

– To dobry pomysł, bo upraszcza system i eliminuje niepewność prawną. Ważniejsze od minimalizacji kosztów są pewność prawa i uchylenie groźby, że pracodawca będzie musiał uregulować zaległe składki – mówi cytowany przez dziennik Łukasz Kozłowski z Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Czytaj także:
Nowy rząd Morawieckiego, te same twarze

Opracował:
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Czytaj także

 3
  • Nowe rozwiązanie to prawdopodobnie sposób na ratowanie sytuacji ZUS. Jeśli nowe rozwiązanie wejdzie w życie, to do kasy zakładu wpłynie rocznie dodatkowo ponad 3 mld złotych.
    ..........................
    Wszystko to na ratowanie czyjejś kasy, a to rządu, a to Zusu itd.
    A może po prostu dość kombinatorstwa i dymania zwykłych pracowników, co to znaczy umowa zlecenia pracy?
    To oznacza że do tej pory państwo swój podatek brało, a zleceniodawca był dymany nie otrzymując nic w zamian, złodziejstwo i rozbój w majestacie prawa, jak zleceniodawce nie stać na poniesienie kosztów, niech nie zleca pracy, i wszystko w temacie!
    • Może zaczną od siebie ? W Senacie ludzie na śmieciówkach tyrają