Tanie podróżowanie

Tanie podróżowanie

Zdjęcie z podróży z Royal Caribbean
Zdjęcie z podróży z Royal Caribbean / Źródło: Instagram / russ_francis
Żeby odbyć wyprawę w ciekawe miejsce, nie musisz wydawać majątku. Wystarczy, że wyjazd przygotujesz z głową i będziesz bardziej podróżnikiem niż turystą. „Wprost” podpowiada, jak to robić.

1 Znajdź tani transport

NAWET WYJAZD DO EGZOTYCZNEGO KRAJU NIE MUSI SIĘ WIĄZAĆ Z OLBRZYMIM WYDATKIEM. Warto szukać tanich lotów, tylko trzeba wiedzieć gdzie, jak i kiedy. Podróżniczka Anna Olej-Kobus zwraca uwagę, że w większości wyjazdów to właśnie transport stanowi największą część budżetu. I podpowiada, by przy wyborze biletów unikać popularnych terminów, a więc wakacyjnego lipca i sierpnia, długich weekendów oraz świąt. – Warto ustawić alert cenowy w internetowych wyszukiwarkach, takich jak Kayak, Skyscanner czy eSky. Dzięki temu, jeśli pojawi się atrakcyjna oferta na interesującej nas trasie, dowiemy się o tym jako pierwsi – podpowiada Olej-Kobus. Warto też zapisać się na newsletter linii lotniczych, który wskaże konkretne kierunki, w które polecimy taniej niż zwykle.

Jak wcześnie należy rezerwować bilet? – To trochę rosyjska ruletka – przyznaje podróżniczka. Ogólna zasada mówi, że około dwóch miesięcy przed wylotem powinno być najtaniej. Zdarza się jednak, że najlepsza oferta pojawia się na kilka tygodni przed planowanym wyjazdem. To, co warto zrobić na pewno, to ustawić w filtrach elastyczne daty wyjazdu i przylotu. Często jeden czy dwa dni różnicy to setki złotych oszczędności. – W Polsce coraz bardziej popularne stają się też czartery – z reguły tańsze, a ostatnio latające w nawet najbardziej egzotyczne kierunki – przypomina Anna Olej-Kobus. Czasem lepiej (i ekologiczniej) jest w ogóle zrezygnować z samolotu. Lepszym rozwiązaniem bywa carpooling, z którego w całej Europie możesz korzystać np. dzięki aplikacji BlaBlaCar. Chodzi o kojarzenie podróżujących na tej samej trasie, tak żeby zamiast pięciu samochodów tylko z kierowcą, jechał jeden z kompletem pasażerów.

2 Nie śpij w hotelach

MASZ PRZYJACIÓŁ NA CAŁYM ŚWIECIE, TYLKO JESZCZE ICH NIE SPOTKAŁEŚ – mawiają podróżnicy. Couchsurfing to dosłownie „surfowanie po kanapach”, czyli darmowe korzystanie z miejsca noclegowego nawet w najbardziej egzotycznych miejscach kuli ziemskiej. Umożliwia to serwis Couchsurfing.com, skupiający 12 mln użytkowników szukających i oferujących noclegi w prywatnych domach. Portal opiera się na wzajemności, jednak co do goszczenia innych u siebie wszystko zależy od twoich możliwości. Nie zapominaj, że chodzi przede wszystkim o poznanie nowych ludzi, a przed wyjazdem koniecznie sprawdź opinie innych podróżujących o danym hoście (gospodarzu). Podróżnicy i blogerzy Karol i Ola Lewandowscy twierdzą, że najlepszym rozwiązaniem jest Airbnb. To z kolei system, który pozwala znaleźć nocleg po najbardziej korzystnej cenie. Możesz tu znaleźć niemal wszystko. Od domku na drzewie w Kanadzie, przez kajutę z widokiem na skandynawskie fiordy, aż po loft w wielkiej metropolii. Żeby ograniczyć koszty, zamiast całego mieszkania wybierz prywatny pokój albo jeszcze bardziej nisko budżetowo – przestrzeń współdzieloną z właścicielem. Kolejnym filtrem, na który powinieneś zwrócić uwagę, jest Superhost. Otrzymują go tylko doświadczeni gospodarze, którzy otrzymują najwyższe oceny, nie odwołują rezerwacji i gwarantują wszystko oprócz niemiłych niespodzianek. – Jeżeli z kolei wolimy wyjazdy kamperem lub z namiotem, wybierzmy aplikację iOver lander. To najlepsza baza darmowych i tanich kempingów na całym świecie – mówi Tomasz Lewandowski, który w ciągu ostatnich 10 lat przejechał wraz z żoną swoim busem ponad pół miliona kilometrów.

3 Zostań lokalsem

ZAMIAST SIECIOWEJ RESTAURACJI LOKAL Z DUSZĄ, TRADYCYJNYMI POTRAWAMI, PROWADZONY PRZEZ MIEJSCOWĄ RODZINĘ. Zamiast drogich, turystycznych autobusów z nagranym audioguidem w 12 językach – komunikacja miejska, ewentualnie autostop. Zamiast hoteli z zamkniętymi plażami, barami i hermetycznym środowiskiem – mieszkanie wynajęte od gospodarza, który pokaże, jak wygląda rzeczywistość. W końcu zamiast utartych szlaków i atrakcji z przewodników – zwykły spacer i miejsca, w których nie byli i o których nie wiedzą wszyscy. Opcje numer jeden wybiera turysta, opcje numer dwa – podróżnik. Ten drugi nie dość, że zaoszczędzi, to poczuje się przez chwilę lokalsem, czyli miejscowym. Bo najprościej i najtaniej jest naśladować miejscowych. To oni żyją, jedzą i kupują najtaniej, jak to możliwe. Jeśli pójdziesz ich śladami, z sukcesami ograniczysz podróżny budżet. Jesteś we Włoszech, widzisz restaurację bez szyldu po angielsku, za to z grupą starszych Włochów, którzy jedzą pastę, popijając ją gorzkim, popołudniowym espresso? Wejdź i poproś o to samo! Na pewno się nie zawiedziesz.

4 Odkryj Polskę

MIMO ŻE NA WYCIĄGNIĘCIE RĘKI, POLSKA JEST NADAL NIEODKRYTA. A szkoda, bo to jedno z niewielu miejsc, gdzie jednocześnie możesz wybrać się na trekking po górach, kupić prażoną kukurydzę, opalając się na plaży czy żeglować po jednym z tysiąca jezior. Zdaniem Anny Olej-Kobus to też najprostsza metoda na niskobudżetowe zwiedzanie. – Odchodzi wszystko, co napędza koszty – loty, logistyka, przelicznik na euro czy dolara, długoterminowe pobyty w hotelach. Bo w podróży po Polsce wystarczy weekend, żeby nabrać dystansu – przekonuje Anna Olej-Kobus. Jak znaleźć nieoczywiste, za to atrakcyjne miejsca? Podróżniczka poleca stronę Polskanieznana.pl. Znajdziesz tam ciekawostki, aktualne wydarzenia, a nawet zakładkę poświęconą slow life, czyli ucieczce od codziennego biegu, szybkiego jedzenia i braku natury. – Świetnym pomysłem jest też skonsultowanie się przed wyjazdem z lokalną informacją turystyczną. Po drugiej stronie telefonu siedzą często prawdziwi pasjonaci, najlepiej zorientowani w sprawach miejscowej społeczności i nieoczywistych atrakcji – radzi Olej-Kobus.

5 Korzystaj z kart promocyjnych

ZWŁASZCZA GDY MÓWIMY O KILKUDNIOWYM CITY BREAKU, WARTO POMYŚLEĆ O KUPIENIU KARTY DLA TURYSTÓW przybywających do danego miasta (np. CityPASS). Łączy się ona zazwyczaj z darmową komunikacją miejską, e-przewodnikami, zniżkami do restauracji, muzeów, a także mniej popularnych atrakcji. To świetne rozwiązanie dla podróżujących z dziećmi, które dzięki niemu w większości przypadków mogą korzystać z tych samych benefitów co rodzice. Z kolei karta ISIC to projekt UNESCO, który w poprzednim roku obchodził 50. urodziny. Mowa o dokumencie, który identyfikuje uczniów (powyżej 12 lat) i osoby ze statusem studenta na całym świecie. Ważna legitymacja i jedno zdjęcie – to wszystko, czego potrzebujesz, żeby korzystać z rabatów w kilkudziesięciu tysiącach miejsc na każdym kontynencie.

6 Bądź ambasadorem

NA KONIEC RZECZ BARDZO WAŻNA, SZCZEGÓLNIE PRZY NISKOBUDŻETOWYCH WYJAZDACH, na którą zwraca uwagę Monika Witkowska – podróżniczka, która zdobyła Koronę Ziemi. Poznała, a nie – co podkreśla – „zaliczyła”, 180 krajów. Jeśli dostajesz bezinteresowną pomoc od lokalsów, niezależnie od tego, czy chodzi o nocleg, wyżywienie czy transport, nie wolno tej bezinteresowności nadużywać. Podróżując, reprezentujesz również swój kraj. – Dziś korzystamy z autostopu czy darmowego noclegu raczej dla przygody, a nie dlatego, że nie mamy innej możliwości. Jeśli zapomnimy o moralności i etyce podróżowania tylko po to, żeby spędzić dzień za dolara zamiast pięciu, ci sami lokalsi, którzy pomogli tobie, a zostali źle potraktowani, zastanowią się dwa razy, czy pomóc kolejnemu Polakowi – ostrzega Witkowska. Jej zdaniem otwarcie się na ludzi pomaga nie tylko ograniczyć budżet, ale też zwiększyć grono przyjaciół nawet w najodleglejszych miejscach na Ziemi. A to otworzy drogę do kolejnych udanych podróży!

7 Nie daj się okraść!

TURYSTA JEST BARDZO ŁATWYM CELEM DLA ZŁODZIEJA. – Wyróżnia się w tłumie, jest zapatrzony w atrakcje i często ma przy sobie cały swój dobytek – zwraca uwagę Tomasz Lewandowski. Radzi więc, żeby trzymać pieniądze na koncie, do którego nie mamy karty, i co kilka dni przelewać je na drugie konto – do wypłat. Bądźmy też szczególnie uważni, gdy na ulicy zobaczymy pokaz magika czy tańczącą parę. Właśnie wtedy, gdy ich talent kradnie nasze skupienie, inni mogą pozbawić nas portfela. Podróżnicy, którzy odwiedzają niebezpieczne okolice, mają wyrafinowane sposoby. – Kiedy na opustoszałej ulicy trafisz na złodzieja, który każe ci oddać wszystko, co masz, machając na zachętę nożem, warto mieć w kieszeni drugi, fałszywy portfel z nieaktywną kartą i niewielkim plikiem polskich pieniędzy. Strata niewielka, a może uratować życie – podpowiada Tomasz Lewandowski.

Oprócz tego pamiętajmy o podstawach – nie spuszczajmy z oka swoich torebki i plecaka, nie eksponujmy cennego sprzętu i korzystajmy z hotelowego depozytu. Jeśli już zostaniemy okradzeni, blogerzy polecają pójść na najbliższy komisariat. – Nie chodzi nawet o to, żeby policja znalazła złodzieja, ale żeby otrzymać zaświadczenie o zgłoszeniu kradzieży, przydatne przy wyrabianiu paszportu w ambasadzie – radzą. Sensowne jest też zrobienie zdjęcia paszportu i wizy oraz wysłanie go sobie na e-maila – dzięki temu zawsze będziemy mieli dostęp do kopii dokumentu. Warto też pomyśleć o ubezpieczeniu podróży. To często najlepiej zainwestowane kilkadziesiąt złotych, dzięki którym jesteśmy przygotowani na niespodziewane koszty leczenia, zagubienie bagażu czy odwołanie lotu.

Okładka tygodnika WPROST: 28/2019
Więcej możesz przeczytać w 28/2019 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 1
  • Podróżowanie wcale nie jest taki drogie. Oczywiście da się je zrobić po kosztach! :) Bilety weekendowe takie jakie oferują np Koleje Dolnośląskie. Dla osób odważnych autostop. Reszta zależy od naszych nóg. Pamiętajmy jednak o odpowiednim sprzęcie. Plecak, buty trekkingowe - polecam z Salomona https://woliniusz.pl/pol_m_Marki_Salomon_Buty-Salomon-184.html oraz koniecznie kurtka przeciwdeszczowa oraz mapa. Telefony potrafią zawieść :)