Nie tylko budynek parlamentu. Co warto zobaczyć w Budapeszcie?
Materiał partnera

Nie tylko budynek parlamentu. Co warto zobaczyć w Budapeszcie?

Turystka w Budapeszcie
Turystka w Budapeszcie / Źródło: Shutterstock / frantic00
Nawet ci, którzy nie byli nigdy w Budapeszcie, kojarzą jeden widok z tego miasta: okazały, strzelisty, neogotycki gmach węgierskiego parlamentu odbijający się w wodzie Dunaju. Nie bez powodu budynek ten jest jednym z symboli stolicy Węgier – robi po prostu ogromne wrażenie. Na nim jednak nie kończą się atrakcje miasta.

Budapeszt, nazywany Perłą Dunaju, to gratka dla miłośników architektury, historii, dobrej kuchni, sportu, zabawy i wypoczynku. Czy to możliwe, żeby w jednym mieście coś dla siebie znaleźli... wszyscy? Możliwe, jeżeli mowa jest o Budapeszcie. Jego historia zaczyna się bowiem dwa tysiące lat temu, a przez tak długi czas stolica Węgier zdążyła się dorobić mnóstwa atrakcji.

Rzymianie w Budapeszcie

Na obecnych terenach stolicy Węgier już w I wieku naszej ery zamieszkali Celtowie i Rzymianie. Ruiny osady tych drugich stoją w Budapeszcie do dzisiaj. Podczas spaceru można się natknąć na pozostałości dwóch starożytnych amfiteatrów, akweduktu, kaplicy cmentarnej czy term.

Łaźnie są zresztą do dzisiaj jedną z najważniejszych atrakcji Budapesztu, przyciągającą tych, którzy chcą korzystać z dobrodziejstw wód leczniczych. W mieście działa kilka łaźni, w tym malownicza turecka Łaźnia Rudas, Łaźnia Gellerta, której początki sięgają XIII w., a nawet pamiętająca czasy cesarza Klaudiusza Łaźnia św. Łukasza. Niektóre termy są czynne całą dobę i warto to wykorzystać. Na przykład z jacuzzi na dachu Łaźni Rudas można podziwiać nocną panoramę Budapesztu.

Poszukiwaczy historycznych budowli zainteresuje na pewno też mauzoleum Gül Baby – tureckiego derwisza, który żył w XVI wieku. Grobowiec jest otoczony przepięknym ogrodem różanym. Nie należy także pominąć Baszty Rybackiej z przełomu XIX i XX w., która wygląda, jakby była wyjęta z bajki. Rozciąga się z niej widok na Dunaj.

Obowiązkowa atrakcja Budapesztu – spacer nad Dunajem

Rzekę przecinającą stolicę Węgier trzeba zobaczyć z bliska. Bardzo długo rozdzielała ona miasta Buda i Óbuda od położonego po drugiej stronie Pesztu. W Budapeszt połączono je dopiero w XIX w. i różnicę między nimi widać do dzisiaj.

Nie bez powodu brzegi Dunaju są oblegane przez spacerowiczów – można z nich podziwiać imponujące mosty, z których słynie Budapeszt: Łańcuchowy, Elżbiety, Małgorzaty i Wolności. Turyści, którzy przechadzają się po stronie Pesztu między Mostem Łańcuchowym a Mostem Elżbiety, mogą trafić na wypełniony ekskluzywnymi butikami, restauracjami i kafejkami deptak Váci utca.

Co zjeść w Budapeszcie?

Węgierska kuchnia, której najlepiej spróbować w Budapeszcie, jest kojarzona głównie z tłustymi, pikantnymi potrawami z dużą ilością papryki. I w dużej mierze taka właśnie jest. Oczywiście, będąc w stolicy Węgier, trzeba spróbować tamtejszych kiełbas (najlepiej kupować je w pięknych, zabytkowych halach targowych, których w tym mieście nie brakuje) czy gulaszu, ale warto pamiętać, że Budapeszt słynie też z doskonałych słodyczy. Bywa nawet nazywany stolicą marcepanu!

Wśród wyśmienitych węgierskich deserów są m.in. tort Dobosa, strucle i naleśniki z orzechami włoskimi i sosem czekoladowym.

Budapeszt to nie tylko zabytki – to też rozrywki

Ci, którzy są zakochani w klimacie krakowskiego Kazimierza, powinni się wybrać do Erzsébetváros – dawnej dzielnicy żydowskiej. Po latach niszczenia odżyła i teraz jest centrum życia nocnego w Budapeszcie. Wypełniają ją bary, puby, knajpki i restauracje z kuchnią z różnych części świata.

W stolicy Węgier coś dla siebie znajdą też poszukiwacze przygód. Turyści często zupełnie nie zdają sobie sprawy z tego, że w mieście można eksplorować jaskinie. Jest wśród nich wykorzystywany niegdyś jako piwnice na wino Labirynt – świetna rozrywka i dla starszych, i dla młodszych miłośników historii z dreszczykiem. Odważni mogą nawet sprawdzić, jak poradziliby sobie w jaskini w zupełnej ciemności.

Do Budapesztu w kilkadziesiąt minut

Z Polski do Perły Dunaju najlepiej dostać się samolotem. Jest to zdecydowanie najwygodniejsze – podróż trwa niecałe półtorej godziny, a Polskie Linie Lotnicze LOT dowożą tam pasażerów z Warszawy kilka razy dziennie. Można więc dopasować godzinę przylotu do swoich planów zwiedzania.

Polskie Linie Lotnicze LOT są zresztą na Węgrzech coraz silniej obecne – 22 września uruchamiają bezpośrednie rejsy z Budapesztu do Seulu. To historyczne wydarzenie – po raz pierwszy w swojej 90-letniej historii LOT uruchomi połączenie do Azji spoza terytorium Polski. W dwunastogodzinną podróż ze stolicy Węgier do Budapesztu będzie można się udać trzy razy w tygodniu Dreamlinerem.

To nie koniec nowości – od 30 marca LOT z Budapesztu będzie latał także do Sofii, Pragi, Belgradu, Stuttgartu, Bukaresztu i Brukseli. Do obsługi bezpośrednich połączeń z Węgier LOT zatrudnia już 80 stewardes i stewardów oraz kilkunastu pilotów pochodzenia węgierskiego, a do końca roku chce ich zatrudnić ok. 150. Od przyszłego sezonu letniego flota LOT w Budapeszcie będzie liczyła łącznie pięć samolotów, w tym jednego Dreamlinera.

Czytaj także

 1