Katrina słabnie

Katrina słabnie

Siła potężnego huraganu Katrina, który uderzył w poniedziałek rano w Nowy Orlean w stanie Luizjana, osłabła. Nadal jednak grozi powodzią w tym mieście, którego większość jest położona poniżej poziomu morza.
Siła Katriny osłabła w poniedziałek po południu do 3 stopnia w  pięciostopniowej skali Saafir-Simpsona.

Katrina, która jeszcze jako huragan 1 stopnia zabiła w ubiegłym tygodniu na Florydzie dziewięć osób, urosła w siłę nad Zatoką Meksykańską i w niedzielę osiągnęła piąty stopień, by potem nieco osłabnąć do "czwórki".

Huragan ten może okazać się najkosztowniejszą z wichur, jakie kiedykolwiek uderzyły w USA. Firmy ubezpieczeniowe powinny liczyć się z wypłaceniem 25 mld dolarów tytułem odszkodowań za straty spowodowane przez żywioł - przewidywały w poniedziałek firmy zajmujące się oceną skutków huraganów.

Według niedzielnych przewidywań, potencjalne straty wyrządzone przez Katrinę oceniano na 30 mld dolarów. Kwotę tę zmniejszono do  25 mld, kiedy wichura zboczyła nieco na wschód, osłabła i wiadomo już było, że jej pełny impet nie obróci się przeciwko Nowemu Orleanowi.

Zbaczając w kierunku wschodnim wichura wytraca prędkość. Jej podmuchy osiągają jednak prędkość do 200 km na godzinę.

Dyrekcja Krajowego Centrum ds. Huraganów (NHC) ostrzega jednak, że wichura cały dzień jeszcze szaleć będzie nad Nowym Orleanem, któremu zagraża wciąż wysoka - na 4,5 metra - fala, która może spowodować rozległe straty.

Ponad 70 proc. miasta leży w delcie Missisipi, częściowo 60 cm poniżej poziomu morza. Liczne ulice znalazły się pod wodą. Miastu nadal grożą niezwykle obfite opady, które mogą wynieść nawet 400 litrów na metr kwadratowy.

W niedzielę większość mieszkańców blisko półmilionowego Nowego Orleanu ewakuowała się na północ. W trakcie ewakuacji trzy starsze osoby zmarły. Nie posiadający samochodów najbiedniejsi mieszkańcy znaleźli schronienie na zadaszonym stadionie Louisiana Superdome; schroniło się tam prawie 10 tysięcy ludzi. Wichura zerwała część dachu Superdome, ale konstrukcja stadionu nie jest zagrożona.

Wiatry i deszcze spowodowały awarie sieci energetycznej i  telefonicznej. Bez prądu jest 370 tysięcy mieszkańców Luizjany.

Przebywający w Teksasie prezydent George W. Bush ogłosił w  niedzielę stan klęski żywiołowej dla terenów nad brzegiem Zatoki Meksykańskiej w stanach Floryda, Alabama, Missisipi i Luizjana. Pozwoli im to otrzymać pomoc od rządu federalnego.

Huragan zakłócił wydobycie i przetwórstwo ropy naftowej w Zatoce Meksykańskiej i delcie rzeki Missisipi; wywołało to zwyżkę światowych cen, przejściowo nawet do 70 dolarów za baryłkę. Prezydent Bush zastanawia się nad zwolnieniem części rezerw ropy. Decyzja ta może zapaść jeszcze w poniedziałek.

Istnieją obawy, że ewentualne zniszczenia w porcie w Nowym Orleanie mogą zakłócić amerykański eksport produktów rolnych.

Pełna ocena strat i szkód możliwa będzie dopiero w kilka tygodni po przejściu żywiołu, ale już w poniedziałek akcje wielu amerykańskich towarzystw ubezpieczeniowych i reasekuracyjnych straciły na wartości. Także w Europie spadły akcje firm reasekuracyjnych - Munich Re i Swiss Re obniżyły swoje notowania o  1,3 proc.

Zdaniem kierownictwa sztabu kryzysowego w St. Paul, straty szacować będzie można dopiero najwcześniej w środę.

ss, pap

Czytaj także

 0