Czy Obama byłby ścigany za „polskie obozy śmierci”? Patryk Jaki o nowelizacji ustawy o IPN

Czy Obama byłby ścigany za „polskie obozy śmierci”? Patryk Jaki o nowelizacji ustawy o IPN

Patryk Jaki
Patryk Jaki / Źródło: Newspix.pl / FOT GRZEGORZ KRZYZEWSKI
Patryk Jaki w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” wypowiedział się o głównych założeniach nowelizacji ustawy o IPN. Stwierdził, że osoba, która użyłaby określenia „polskie obozy śmierci” nieumyślnie, nie byłaby karana.

– Ustawa wbrew temu, co wielu twierdzi, jest precyzyjna. Mówi o karze dla tego, kto wbrew faktom pomawia naród, a nie jego poszczególnych obywateli. Dla każdego, kto potrafi czytać ze zrozumieniem, powinno być to jasne – powiedział Patryk Jaki. – Przepis mówi o pomawianiu narodu. Instytucje, które reprezentowały Polaków, zachowywały się więcej niż przyzwoicie na tle wielu innych narodów, które współpracowały z Hitlerem. I o to chodzi. Chodzi o „polskie obozy śmierci" i tym podobne określenia, które nie są zgodne z prawem – tłumaczył.

Patryk Jaki odniósł się do sprawy pogromu w Jedwabnem. Przyznał on, że Polacy, jako konkretne osoby, odpowiadają za mord na Żydach, ale nie można oskarżać o ten czyn całego narodu. Jaki stwierdził, że w ustawie jest zapis, który wyłącza spod odpowiedzialności badania naukowe czy prace artystyczne i nowelizacja nie zabrania pisania np. o Jedwabnem. – Dodatkowo jest też zapis: kto pomawia naród „wbrew faktom" i jeszcze umyślnie. Czyli jeśli ktoś się powoła na fakty, nic mu nie grozi. To kopia konstrukcji przepisu o „kłamstwie oświęcimskim", który obowiązuje również w Polsce – wytłumaczył przewodniczący komisji weryfikacyjnej.

W wywiadzie przywołano przykład Baracka Obamy, który podczas uroczystości uhonorowania Prezydenckim Medalem Wolności Jana Karskiego w 2012 roku użył określenia „polski obóz zagłady”. Chodziło o hitlerowski obóz przejściowy w Izbicy, gdzie Karski się przedostał, żeby na własne oczy zobaczyć jak traktowani są przetrzymywani tam Żydzi. Patryk Jaki stwierdził, że Obama nie byłby ścigany, ponieważ polityk użył takiego sformułowania nieumyślnie i sprawa wynikała z „wielu lat zaniedbań polskich elit politycznych, które doprowadziły do tego, że dziś takie stwierdzenia stały się powszechne, bez niczyjej złej woli”.

Nowelizacja ustawy o IPN

Przypomnijmy, w piątek 26 stycznia Sejm przyjął nowelizację ustawy o IPN, która wprowadza karę grzywny lub karę do trzech lat więzienia za używanie w publikacjach sformułowań sugerujących, że Polska brała udział w zbrodniach hitlerowskich, w tym określenia „polskie obozy śmierci”. Zapis umożliwi też wszczynanie postępowań karnych m.in. za negowanie zbrodni ukraińskich nacjonalistów. Zarówno Izrael jak i Ukraina wyraziły sprzeciw wobec ustawy.

Czytaj też:
Prezydent „zbulwersowany”, ambasador się tłumaczy. „Dyplomaci mają swoje instrukcje”

Źródło: rp.pl / Wprost.pl
-
 7

Czytaj także