PiS miał zdekomunizować myśliwych. Z ustawy zniknął jednak jeden zapis

PiS miał zdekomunizować myśliwych. Z ustawy zniknął jednak jeden zapis

Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński / Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSKI
Minister środowiska Henryk Kowalczyk chciał usunąć z władz związku łowieckiego tajnych współpracowników, w tym samego szefa PZŁ, jednak jak się okazało, z przyjętej przez Sejm ustawy zniknął jeden zapis dotyczący TW. W rozmowie z Wirtualną Polską poseł PiS Jerzy Gosiewski przyznaje, że zmianę w przepisach zasugerował prawnik związku.

Z informacji dziennikarzy portalu wynika, że obejmując urząd ministra środowiska Henryk Kowalczyk dostał od prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego dwa zadania – walkę z wirusem ASF oraz przeprowadzenie dekomunizacji w związku łowieckim. Ujawnienie planowanych przez PiS zmian w prawie łowieckim wywołało popłoch we władzach związku. Miało odbyć się spotkanie, podczas którego zastanawiano się, jak zabezpieczyć tajemnice związku na wypadek wymiany jego władz.

Przepisy projektu dotyczącego dekomunizacji PZŁ dawały jasność, że stanowiska stracą dwaj najważniejsi ludzie w związku – szef PZŁ Lech Bloch oraz kierujący Naczelną Radą Łowiecką Andrzej Gdula. Wszystko przez zapis, który mówił o tym, że zakazuje się zasiadania w organach PZŁ osobie urodzonej przed 1 sierpnia 1972 roku, która była „pracownikiem, funkcjonariuszem lub żołnierzem organów bezpieczeństwa państwa lub współpracowała z tymi organami”.

Jak się jednak okazało, w trakcie prac komisji sejmowej nad projektem, zniknęło z niego pięć ostatnich słów, czyli: "lub współpracowała z tymi organami". We wtorek Sejm przyjął ustawę w takim kształcie. Oznacza to, że Lech Bloch nie straci stanowiska i będzie mógł zabiegać o dalsze kierowanie związkiem.

Czytaj także

 6
  •  
    Tych myśliwych i całe to koło łowieckie do delegalizacji, to ludzie ze ''skrzywionymi głowami''
    każdego myśliwego którego spotkałem ma jakieś pierd...cie, nie pogadasz o niczym więcej tylko o sarnach, jeleniach i dzikach jakie zabił. To ludzie którzy wymagają natychmiastowego psychiatry.
    • TW, Prokuratorzy, Sędziowie i reszta bezwzględnych bandytów żadnych krwi i cierpienia zawsze stanowiła trzon Myśliwych w PRL i tak jest do dziś, a gdzie zapis ZAKAZU należenia do kół Łowiecki dla Sędziów i Prokuratorów ??? nie widzie tu problemu ,że ta kasa żądna krwi nie powinna mieć prawa należeć do takich związków , bo to powoduje poważne zachwiania ich psychiki z uwagi na wykonywana profesję i przywileje ? ...ZAKAZ należenia do  związków myśliwskich Sędziów i Prokuratów od zaraz !
      • Ponieważ w pislamie to są sami towarzysze, a oni swoich nie ruszają, przykład piotrowicz
        • Zmieniają się ekipy przy korycie ale obyczaje się nie zmieniają. Kiedyś ś.p. Adam Halber (z ramienia SLD) tak pisał do swojego kolegi odnośnie obsady ważnych i dobrze płatnych stanowisk: "Precz z siepactwem, chwała nam i naszym kolegom, ch... precz!"
          Nic dodać, nic ująć - teraz jest dokładnie to samo mimo obietnic o dobrej zmianie.
          •  
            nie darz bor!