Biedroń: Polacy są w dużej mierze antyklerykalni i czują, że Kościół jest zbyt pazerny na wpływy

Biedroń: Polacy są w dużej mierze antyklerykalni i czują, że Kościół jest zbyt pazerny na wpływy

Robert Biedroń
Robert Biedroń / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyzewski / Fotonews
– Patologią jest, że przeciętny proboszcz przeciętnej parafii w Polsce płaci ok. 200 zł podatku ryczałtowego, a w tej samej miejscowości fryzjer czy sklepikarz płaci podatek dziewięć razy większy – mówi Robert Biedroń, który uważa, że Polska jest już gotowa na rozdział Kościoła od państwa.

W rozmowie z „Przeglądem” Robert Biedroń podkreślał, że jego działalność nie sprowadza się tylko do rozdziału państwa i Kościoła. Trudno jednak nie przytoczyć jego wypowiedzi, z których wiele wydaje się rewolucyjnych jak na standardy polskiej polityki. Prezydent Słupska po dojściu do władzy w kraju obiecuje realizację czterech głównych postulatów w tej sferze:

  • wycofanie finansowania lekcji religii w szkołach publicznych,
  • likwidację Funduszu Kościelnego,
  • opodatkowanie Kościoła,
  • renegocjację konkordatu.

: Politycy bardziej boją się proboszcza niż własnej żony

Zdaniem polityka „Polacy już do tego dojrzeli”, tylko politycy wciąż jeszcze nie. Opowiedział o swoich doświadczeniach, gdy zaprzyjaźnieni posłowie bali się wrócić do rodzinnej miejscowości i tam spotkać z duchownymi. – Oni bardziej się bali proboszcza niż własnej żony! – podkreśla Biedroń i przypomina przykład wyjęcia kart do głosowania przez posłów PO i Nowoczesnej przy okazji debaty o związkach partnerskich.

– Jako prezydent Słupska wielokrotnie musiałem toczyć ciężkie boje z radnymi Platformy, bo oni uważali, że „trzeba dać kościółkowi pieniążki”. Tak mówili – „kościółkowi pieniążki”! Jakby to miało być takim średniowiecznym trybutem – podkreślał. – Polacy są w dużej mierze antyklerykalni i czują, że Kościół jest dziś zbyt pazerny na wpływy – oceniał.

Biedroń: Raz na zawsze rozdzielić Kościół od państwa

Biedroń przypomniał, że w jego partii są też katolicy i podkreślał, że nie walczy z Kościołem, tylko chce jego oddzielenia od państwa. – Ludzie wierzący mają prawo celebrować swoje święta, ale państwo powinno stać na straży, żeby te dwa porządki się nie mieszały. Gdy otwierałem jako prezydent Słupska obwodnicę miasta, mogliśmy zrobić tradycyjne przecięcie wstęgi: biskup, kropienie itd. Tego nie było! – mówił. – Ludzie są zmęczeni przenikaniem się państwa i Kościoła. Powinniśmy, szanując autonomię obu tych instytucji, po prostu raz na zawsze je rozdzielić – dodawał.

Czytaj też:
Robert Biedroń otworzył sklep internetowy. Zdradził, co zrobi z zyskiem

Źródło: Przegląd, Onet
 35

Czytaj także